!
Home / felietony / Chciał Philipsa, kupił Samsunga

Chciał Philipsa, kupił Samsunga

Niniejsza historia pokazuje, jak ważne jest pierwsze wrażenie, które na potencjalnym kliencie wywiera telewizor w sklepie. Pan Krzysztof, nasz czytelnik, wybrał się do sklepu po nowy telewizor. Ponieważ wcześniej miał Philipsa, celował w telewizor tej właśnie marki. Jednakże wrócił do domu z telewizorem marki Samsung, której, jak sam wielokrotnie podkreślał, nigdy nie był zwolennikiem. Co zatem skłoniło pana Krzysztofa do zmiany decyzji? Powód jest prosty – nieprzyjemne, osobiste doświadczenie z telewizorem, który zamierzał kupić. Sam pan Krzysztof wyjaśnił mi to w rozmowie telefonicznej w następujących słowach:

Gdy normalnie, z pilota, wchodziłem do regulacji obrazu byłem ździwiony, że telewizor zawiesił się w taki sposób, że normalnie nie można było z tym nic zrobić: ani z pilota, ani z telewizora. Dopiero trzeba było mu wyjąć kabel z tyłu, czyli zupełnie odłączyć od sieci. Dopiero wtedy wszystko się zresetowalo, że tak powiem.

Gdy zapytałem pana Krzysztofa ile razy tak się stało, odpowiedział:

Dwa razy mi tak zrobił. Raz zrobił też tak, że połowa obrazu była czarna, potem się rozjaśniało, a na dole było już w porządku. I też z tym nic nie można było zrobić.

Gdy zapytałem, czy to właśnie to zniechęciło go do zakupu, odpowiedział:

Ja cały czas jestem miłośnikiem Philipsa, ale to, powiem szczrze, tego było już za dużo. Powiem jeszcze, że chodziło też o czytanie różnych plików, chyba MKV, z pendrajwa. Philips tego nie potrafił, a Samsung i LG tak.

I dodaje:

Nigdy nie sądziłem, że będę zwolennikiem Samsunga.

Jak widać, pomimo przywiązania do marki, klient wybrał produkt innej. I niech to będzie przestrogą. Nie tylko dla Philipsa, lecz także dla Samsunga i pozostałych marek. Nawet jeśli wiedzie im się dobrze na rynku, niech nie spoczywają na laurach, bowiem nawet wieloletni i zagorzały miłośnik marki i tak w końcu może wybrać inny produkt, jeśli będzie po prostu lepszy. I o ile będzie miał okazję przekonać się o tym osobiście, bowiem nie ma jak sprawdzić wszystko samemu.

Tomasz Chmielewski