Home / porady / Ile Sharpa jest w Twoim Sharpie?

Ile Sharpa jest w Twoim Sharpie?

Na wstępie przepraszamy za drobny zabieg redakcyjny. Otóż w niniejszym wpisie nie chcemy zajmować się tylko i wyłącznie Sharpem, ale także Panasonikiem, Sony i Toshibą. Użycie Sharpa w tytule podyktowane zostało wyłącznie względami edytorskimi.

Chcemy poruszyć zjawisko, które zaobserwowaliśmy przysłuchując się rozmowom potencjalnych klientów w sklepach RTV. Problem polega na tym, że niemała grupa kupujących jest nadal przekonana, że kupując telewizor marki X otrzyma urządzenie wyprodukowane w fabryce należącej do X. Niestety, w przypadku większości producentów, o takie telewizory coraz trudniej.

 

Czasy kiedy wszystkie telewizory Panasonica, Sharpa, Sony czy Toshiby powstawały w fabrykach należących do Panasonica, Sharpa, Sony i Toshiby dawno już minęły. Zlecanie produkcji własnych telewizorów stronom trzecim, posiadających własne fabryki, czyli tzw. outsourcing, jest w zasadzie normą. Robią to wszyscy producenci, nawet liderzy rynku jak LG czy Samsung (choć na mniejszą skalę niż ww. firmy japońskie).

Skala outsourcingu nie jest taka sama i różni się w zależności od konkretnej firmy. Według prognoz analityków z DigiTimes w roku 2013 sytuacja będzie wyglądać następująco:

outsourcing 01

Powyższe szacunkowe dane oznaczają, że np. na 100 telewizorów Toshiby 77 zostanie wyprodukowanych bądź zmontowanych w fabrykach nienależących do Toshiby. Z kolei na drugim końcu skali są Sharp i Panasonic, które z obcych fabryk „wypuszczą” tylko 30% produkcji. Warto zaznaczyć, że jeszcze w 2012 roku Sharp i Panasonic zlecały na zewnątrz około 20% produkcji swoich telewizorów, co oznacza, że w bieżącym roku liczba telewizorów produkowanych w fabrykach zewnętrznych wzrośnie aż o 50%.

Nasuwa się pytanie czy i w jakim stopniu skala outsourcingu ma wpływ na jakość telewizorów? Odpowiedź na nie nie jest łatwa. Producenci zapewniają, że nawet jeżeli dany telewizor powstaje u kooperanta to procedury kontroli jakości są identyczne jak w macierzystej fabryce w Japonii. Co więcej, normą jest że w fabrykach kooperantów (zazwyczaj chińskich lub tajwańskich) przebywają przedstawiciele japońskich koncernów, których zadaniem jest pilnowanie aby procedury kontroli jakości były przestrzegane. O trosce o jakość świadczą też okresy gwarancyjne, które mają identyczną długość, niezależnie od miejsca produkcji czy montażu.

Z drugiej strony, outsourcing ma na celu redukcję kosztów i podlegają jemu zazwyczaj modele z niższych półek. A ich jakość i zaawansowanie techniczne są z reguły niższe niż modeli średniej i wyższej klasy. Ponadto, w przypadku np. Sharpa, outsourcing tańszych modeli od kooperantów z Chin czy Tajwanu wiąże się ze stosowaniem w telewizorach pochodzących z tych fabryk wyświetlaczy innych niż własne wyświetlacze Sharpa. Pomimo, że Sharp, jako jedyny producent w naszym zestawieniu, ma własną fabrykę paneli LCD w Sakai (i to jedną z najnowocześniejszych na świecie), czasy w których w jego telewizorach można było spotkać wyłącznie jego własne wyświetlacze dawno już minęły.

Powstaje pytanie komu wielkie koncerny zlecają produkcję swoich telewizorów? Takich firm jest bardzo wiele. Na Tajwanie przodują Amtran, Compal, Unihan i Wistron, oraz, znany głównie z produkcji iPhone’ów i iPadów, Foxconn Electronics.

Niezależnie od tego, jaki mamy stosunek do outsourcingu, analitycy są zgodni: w nadchodzących latach zjawisko to jeszcze bardziej się nasili i to u wszystkich producentów bez wyjątku.

© TV TEST 2013