Home / ludzie / Rafał Wilczopolski

Rafał Wilczopolski

ZAPRASZAMY DO LEKTURY WYWIADU Z RAFAŁEM WILCZOPOLSKIM, KIEROWNIKIEM DS. TELEWIZORÓW (CTV CATEGORY MANAGER) W FIRMIE SAMSUNG ELECTRONICS POLSKA.

 

TCh: Panie Rafale, które telewizory Samsunga sprzedają się najlepiej? Jak wygląda sytuacja na rynku polskim?

 

RW: Jeżeli chodzi o cały rynek w Polsce to szacujemy go na około dwa miliony sztuk. Od kilku lat nie notujemy tam  dużych wahań: różnice to ±5-7% rok do roku. Ciekawostką, a może nowym ważnym trendem jest to, że rośnie szybko sprzedaż telewizorów z podświetleniem LED-owym. Mówimy o czymś bardzo dynamicznym i jednocześnie bardzo ważnym, nie o żadnej niszy. Na przykład ostatnie tygodnie były pierwszymi w roku, kiedy ilościowa – nie mówię nawet o wartościowej – sprzedaż telewizorów z podświetleniem LED-owym przewyższyła ilość telewizorów z podświetleniem CCFL, czyli tradycyjnych telewizorów LCD.

 

Po raz pierwszy w historii?

 

Tak, po raz pierwszy w historii. Obecny rok jest tym, w którym LED-y bardzo dynamicznie rosną.

 

Widziałem dane Display Search, które potwierdzają ten trend. Na przykład w zeszłym roku LED-y miały 18% rynku, natomiast w bieżącym roku 43%.

 

W tej chwili gdybyśmy rozpatrywali tylko telewizory LCD – wyłączając z tego plazmę, która ma około 10% całego rynku – to w tych 90%, na które przypadają telewizory LCD, 50% mają już telewizory z podświetleniem LED-owym, a 50% telewizory z podświetleniem CCFL.

 

Po połowie?

 

Tak, po połowie. W grudniu, a nawet może nieco wcześniej LED-y z pewnością wyprzedzą telewizory LCD.

 

To ma też chyba związek ograniczaniem produkcji CCFL-i do najtańszych, budżetowych modeli.

 

Na pewno tak, choć ma to też związek z rozwojem LED-ów. Z tym, że są coraz bardziej dostępne, a tym samym rośnie ich sprzedaż i dlatego prace badawczo-rozwojowe są skierowane w kierunku telewizorów LED-owych. To nie jest wymysł producentów, czy ich strategia, ale przemawiają za tym realne korzyści: wyższa jakość obrazu, telewizory są bardziej smukłe, bardziej energooszczędne – to po prostu naturalny trend.

 

Skoro mówimy o LED-ach, to nie jest tajemnicą, że Samsung stosuje w swoich telewizorach wyłącznie podświetlenie krawędziowe, a w żadnym modelu nie stosuje pełnego podświetlenia.

 

Pomijając jakieś niszowe modele dostępne gdzieś na świecie, nie stosujemy pełnego podświetlania ze względów praktycznych, bowiem taki rodzaj technologii jest używany przez 85% producentów. Modele z podświetleniem bezpośrednim to pojedyncze egzemplarze pod względem sprzedaży rynkowej.

 

No tak, ale jeśli weźmiemy pod uwagę modele flagowe, z najwyższej półki to okaże się, że Sony, Toshiba i LG mają modele także z pełnym podświetleniem LED.

 

Tak, ale są to modele nieistotne sprzedażowo.

 

Zgoda, ale może istotne wizerunkowo?

 

Nie sądzę, aby to było istotne dla szerokiej rzeszy konsumentów. Pytania klientów dotyczące szczegółowej technologii podświetlenia są stosunkowo rzadkie. Myślę, że trochę przeceniamy zaangażowanie klientów w technologie. To nie jest tak, że przeciętny, a nawet zaawansowany konsument bardzo mocno zastanawia się, jaki tam jest rodzaj podświetlenia i jaką technologię zastosowano, nie zawsze to też rozumie.

 

Co zatem decyduje o wyborze telewizora skoro rozwiązania techniczne schodzą na drugi, jeśli nie na dalszy plan?

 

Nie, one nie schodzą na drugi plan, natomiast z nich muszą wynikać określone korzyści. Główny benefit jest taki, że w porównaniu z telewizorem LCD, na telewizorze LED-owym większość ludzi widzi poprawę jakości obrazu. Widać to na pierwszy rzut oka. Także to, że ten telewizor jest znacznie bardziej smukły – to widzi każdy. Wybieramy LED-y, bo zwracają na siebie uwagę designem, są ładniejsze i oferują lepszy obraz.

 

To ostatnie nie ulega wątpliwości, jednakże czy macie jakieś badania potwierdzające to, że klienci widzą lepszy obraz porównując CCFL-a z LED-em?

 

Najlepszym badaniem jest rynek i to, że klienci tak dynamicznie przechodzą z telewizorów LCD, do telewizorów LED-owych. W tej chwili jeśli weźmiemy pod uwagę telewizory 40-calowe to około 50% ich sprzedaży stanowią LED-y (mówimy cały czas o kategorii LCD, bez plazm). Jest to przejście bardzo gwałtowne i zmienia w ciągu roku.

 

A jak to wygląda w wyższych przekątnych np. 46-50 cali?

 

Tam już zdecydowanie dominują telewizory LED-owe. Coraz trudniej jest znaleźć producentów, którzy oferują duże telewizory LCD. W przypadku 46-cali jeszcze się to zdarza, a w przypadku naszej firmy jest to już tylko jeden jedyny model z nowej serii.

 

O jakim modelu mowa?

 

46D550. A tej wielkości telewizorów LED-owych oferujemy aż 5 modeli.

 

To znaczy, że nie macie żadnych 50-tek z CCFL?

 

Nie mamy.

 

Czyli jeśli ktoś by się uparł na CCFL-a, tj. na zwykłego elcedeka …

 

… to w bardzo dużym calażu jest praktycznie nie do kupienia.

 

Swego czasu robiliśmy test porównawczy Waszych dwóch modeli: LE32C650 z podświetleniem CCFL, który bardzo dobrze wypadł.

 

Bo to był bardzo dobry telewizor.

 

Miał bardzo dobrą czerń, świetny kontrast: ponad 4000:1 (mam na myśl ANSI). Wzięliśmy też do porównania taniego 50-hercowego LED-a UE32C4000 i jeśli chodzi o kontrast i głębię czerni, różnica była bardzo duża na korzyść starej technologii.

 

Tylko że mówimy o czymś bardzo nowym. Telewizory LED-owe to przełom lat 2008/2009. Test był robiony przed rokiem, a dziś telewizory LED są o wiele lepsze.

 

Wiem, że w tym roku poprawiliście czerń w waszych LED-ach.

 

Tego się może nie widzi z roku na rok i wydaje się, że telewizory są bardzo podobne, ale jeśli weźmiemy odbiornik sprzed 10 lat i telewizor współczesny, dopiero wtedy widać różnicę. To jest trochę jak z dzieckiem: nie widzimy zmiany dzień po dniu jak ono rośnie, ale gdy porównamy zdjęcie dziecka po trzech latach albo choćby po powrocie z wakacji, dopiero wtedy widać różnicę. Tak więc telewizory niezależnie od technologii, ale wraz z jej rozwojem, w każdym roku odnotowują znaczący progres; zwłaszcza, jeśli technologia jest bardzo nowa. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, że ktoś nagle wprowadzi rewolucję w technologii kineskopowej i nastąpi powrót do kineskopów. Ale w przypadku telewizorów LED, rok który minął od serii C do serii D, to naprawdę bardzo dużo.

 

Wracając jeszcze do LED-ów i do podświetlenia. Czy nie macie w planach jakichś prototypów z podświetleniem pełnym i lokalnym wygaszaniem?

 

Prace oczywiście trwają: nad prototypami organicznych LED-ów, nad pełnym podświetleniem, ale tak naprawdę jesteśmy firmą zorientowaną przede wszystkim na rynek, ale nie wyłącznie na technologie. Każda firma elektroniczna musi nadążać za konsumentami, (bo to jest dla niej dobre), a nie za rozwojem swoich koncepcji wewnętrznych. Zawsze waży się korzyści dla klienta w stosunku do ceny, którą on musi zapłacić, do jakości odbiornika, jego designu itd. O ostatecznym kształcie decyduje rynek. Dziewięćdziesiąt parę procent rynku to telewizory z podświetleniem krawędziowym, wobec których nie ma żadnych uwag czy reklamacji. W 2011 roku nasz telewizor z serii D6500 dostał nagrodę EISA za najlepszy zakup (best buy), czyli najmocniej rekomendowany produkt (trudno to dokładnie przetłumaczyć). Tak więc komisja złożona z niezależnych dziennikarzy wybrała telewizor z podświetleniem krawędziowym. Dlatego też nie przeceniałbym specjalnie podświetlenia pełnego.

 

Może ja wyjaśnię, dlaczego o to ciągle pytam. Mieliśmy niedawno w testach flagowy model Toshiby 55ZL1 z procesorem CEVO. Toshiba zakupiła Wasz 55-calowy wyświetlacz, co było widać po pomiarach, zresztą przedstawiciele Toshiby nie negowali faktu, że to właśnie wyświetlacz od Was, a zastosowanie pełnego podświetlenia ze strefowym wygaszaniem diod bardzo poprawiło kontrast, chyba do około 4000: 1 podczas gdy w Waszym telewizorze z serii C9000 macie kontrast rzędu 1300-1500.

 

Na pewno tak, tylko powstaje pytanie: jaką cenę przyjdzie konsumentowi zapłacić za tego typu kontrast. Proszę pamiętać, że produkt gotowy to nie tylko technologia.

 

Oczywiście, to głównie cena, bo przecież ktoś to musi kupić.

 

To jest cena, to jest wartość, to są korzyści, to też możliwość uruchomienia produkcji seryjnej, problemy techniczne, trwałość itd. Jakość samego obrazu to tylko jeden z parametrów. Oczywiście jest możliwy telewizor za 100 tysięcy złotych, który byłby idealny, z poczwórną rozdzielczością, bez okularów albo z jakąś super jakością 3D, ale to musi być dostępne. Jesteśmy liderem rynku i mamy na uwadze przede wszystkim klientów.

 

To prawda, że jesteście liderem i to od wielu lat, tego nie da się podważyć. Najnowsze dane Display Search mówią, że macie ponad 22 procent światowego rynku telewizorów. Drugi LG ma 14%, więc jest daleko w tyle. Macie telewizory bardzo dobrze rozpoznawane pod względem designu i jest to ich niewątpliwa zaleta. Są jednakże ludzie, miłośnicy naprawdę dobrego obrazu, którzy są w stanie dużo za niego zapłacić. Jest to co prawda mała grupa kinomaniaków, którzy tak jak audiofile, którzy wydają kilkanaście tysięcy złotych na kolumny, chcą mieć w telewizorze obraz absolutnie najwyższej jakości. Proszę potraktować to jako naszą subiektywną ocenę, ale odnosimy wrażenie, jakby Samsung trochę zapomniał o tej grupie.

 

Nie, – absolutnie nie zapomniał.

 

To dlaczego nie ma modelu ze strefowym wygaszaniem, które daje taki wspaniały kontrast. Przecież mieliście wcześniej takie modele …

 

Tak, mieliśmy takie modele. Jak już powiedziałem możliwości produkcyjne to jedna rzecz, natomiast sprzedaż – druga. Proszę pamiętać, że rynek telewizorów LED-owych w ubiegłym roku w Polsce to było niespełna 200.000 sztuk. W tej chwili szacujemy, że rok 2011 zamknie się wielkością 750, a może nawet 850 tysięcy sztuk. To są oczywiście dane szacunkowe, ale bliskie rzeczywistości. Jeśli ten rynek dojrzeje, jeśli będzie miejsce na telewizor z podświetleniem pełnym, jeśli będzie na niego popyt, jeśli gdzieś na szczeblu korporacji uznamy, że ten telewizor ma szansę sprzedawać się w sensownej ilości … Nikt nie będzie przecież produkował telewizora, który będzie sprzedawał się w ilości 10 sztuk rocznie, bo będzie zbyt drogi i nieopłacalny w produkcji.

 

Rozumiem. Czyli ważna jest kalkulacja przychodów i kosztów.

 

Zdecydowanie tak. I jak najwyższa jakość, którą jesteśmy w stanie dostarczyć w jak najbardziej korzystnej dla klienta cenie. Na pewno nie zamykamy się na żadną technologię. Mamy, być może jako jedyny lub jeden z niewielu producentów, telewizory z podświetleniem LED-owym, telewizory z podświetleniem CCFL, czyli tradycyjne telewizory LCD, jak również telewizory plazmowe. Jesteśmy liderem na rynku, mamy niemal 40% udziałów w tym rynku w Polsce.

 

W LED-ach?

 

We wszystkich kategoriach. W telewizorach LED-owych posiadamy nawet około 45% rynku, więc na pewno nie zlekceważymy żadnej technologii i żadnego trendu – po prostu nie możemy sobie na to pozwolić. Nie będziemy się upierać i przeciwstawiać rynkowi oraz jego trendom.

 

Zauważyliśmy w naszych testach, że jesteście bardzo mocni w tzw. średniej klasie, zwłaszcza w telewizorach, których się kupuje najwięcej, tj. w przedziale 2-3 tysiące złotych, gdzie macie bardzo szeroką ofertę. Są to zarówno elcedeki z tradycyjnym, jak i LED-owym podświetleniem. Jednakże wróćmy jeszcze na chwilę do …

 

Jeśli mogę tylko wtrącić, bo mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju złudzeniem. Opinia o Samsungu mocnym tylko w średnich modelach należy już do przeszłości. Zapewniam Pana, że w wysokich calażach, np. wśród 46-cali mamy 40-45% rynku, a w rozmiarze 50-55 cali, gdzie mamy do czynienia z najwyższą i najbardziej zaawansowaną technologią: 48-50% udziałów w rynku, zależnie od okresu.

 

Rzeczywiście, są to świetne wyniki. Ale miałem na myśli nie to, że czy jesteście mocni lub nie pod względem sprzedaży, tylko pod względem parametrów technicznych faktycznie przez nas zmierzonych. Wróćmy na chwilę do modelu flagowego, którego nadal macie. Jest to obecnie seria D8000, czy C9000?

 

Nie wiem, co Pan dokładnie rozumie przez model flagowy, ale jeśli chodzi o model prestiżowy to jest to seria D8000. Są to telewizory, które mają w sobie wszystko – najbardziej zaawansowaną technologię, jeśli chodzi o jakość obrazu, mają bardzo bogate i zaawansowane funkcje typu SmartTV, a więc w ramach koncepcji, na którą w tym roku stawiamy. Mają też bardzo dobre i bogate tryby 3D, no i mają coś, co klienci, czyli my wszyscy doceniamy na pierwszy rzut oka – bardzo zaawansowany design.

 

To prawda.

 

Śmiem twierdzić, że nawet jeśli weźmiemy pod uwagę marki uchodzące za high-endowe …

 

Loewe?

 

… to nasz design wyróżnia się na pierwszy rzut oka.

 

Już parę lat temu było widać, że postawiliście i konsekwentnie realizujecie strategię, żeby dać klientowi produkt atrakcyjny nie tylko od strony jakości obrazu, ale też stylistycznie.

 

To jest bardzo ważne, bo dla dużej części odbiorców telewizor jest także meblem. Ekscytujemy się technologiami, obrazami, możliwościami, bezprzewodowością, Internetem, aktywnym czy pasywnym 3D, natomiast ogromna część widzów po prostu chce się cieszyć treścią filmów w ładnym opakowaniu i mieć w domu atrakcyjny mebel. Nasi klienci wyróżniają się wśród znajomych i rodziny pod względem designu swoich telewizorów. Bardzo ważne jest też zwrócenie uwagi na to, że coraz częściej decydentami albo osobami mocno wpływającymi na zakup produktów są kobiety. To one  coraz więcej zarabiają, są często lepiej wykształcone niż mężczyźni i mają często większe dochody. To także dla nich jest nasza linia, ten design i cieszymy się, że podoba się zarówno kobietom, jak i mężczyznom.

 

Nie ulega wątpliwości, że w tej kwestii jesteście bardzo mocni, co potwierdzają wyniki sprzedaży. Jednakże czy może nam Pan zdradzić, jakie nowości szykujecie na najbliższe miesiące? Co macie w swoim laboratorium? Czy będzie to OLED, czy może jakiś inny as w rękawie? I czym znowu zaskoczycie świat?

 

Asy w rękawie są dopóty wartościowe, dopóki pozostają w rękawie …

 

[śmiech] Ale kiedyś tego asa trzeba wyłożyć na stół, żeby wygrać!

 

Trzeba znaleźć właściwy czas i moment. Oczywiście asy w rękawie są. Nie ma co ukrywać: elektronika jest rynkiem, na którym ogromne znaczenie mają prace badawczo-rozwojowe. Z racji tego, że jesteśmy liderem, nakłady na badania są ogromne, bodajże jedne z największych na rynku. Nie znajdzie Pan drugiej elektronicznej formy w Polsce, która ma tak zaawansowany dział badawczo-rozwojowy. Mogę powiedzieć, że o ile nasza firma handlowa zatrudnia około 300 osób, o tyle dział badawczo-rozwojowy, który mieści się w Warszawie, zatrudnia już około 800 pracowników.

 

Czyli dwa razy tyle. Ale z tego co wiem w Polsce prowadzicie badania dotyczące głównie telefonów komórkowych?

 

Oczywiście tak, ale nasi inżynierowie prowadzą także prace nad aplikacjami Smart TV. W tej chwili Polska staje się powoli europejskim centrum produkcji tego typu aplikacji. W Polsce powstają też aplikacje dla dużych sieci telewizyjnych w USA. Niewiele osób o tym wie, ale my zaczynamy powoli być wyznacznikiem jakości w tej dziedzinie.

 

To widać też po liczbie polskojęzycznych aplikacji w waszych telewizorach. Jesteście tu liderem podczas gdy są firmy, które w swoich telewizorach nie mają do tej pory żadnych polskojęzycznych aplikacji! Z kolei Wy – do wyboru do koloru.

 

Nie chciałbym składać obietnic bez pokrycia, ale na koniec bieżącego roku chcielibyśmy mieć około 30 polskich aplikacji.

 

Świetnie!

 

W tej chwili jest ich około 16-17, a będzie 30.

 

Skoro jesteśmy przy temacie aplikacji, to proszę mi pozwolić poruszyć temat oprogramowania telewizorów. Wiadomo że obecne telewizory są bardzo skomplikowanymi urządzeniami. Telewizor to przecież nie tylko wyświetlacz, ale także cała elektronika i oprogramowanie, które nią steruje, czyli tzw. firmware. Co jakiś czas producenci wypuszczają jego nowe wersje, które dodają nowe funkcje i usuwają błędy czy niedociągnięcia. Kiedyś sprawdzaliśmy, które firmy udostępniają to programowanie na swoich stronach internetowych i w przypadku telewizorów Samsunga było różnie.

 

Być może jest to jakieś niedopatrzenie, bo mamy na swojej stronie tzw. centrum pobierania i jeśli możliwy jest upgrade oprogramowania to jest ono udostępniane i można je ściągać. Warto może zaznaczyć w tym miejscu, że staramy się, aby to oprogramowanie było w jak największym stopniu wstecznie kompatybilne. Z tego co wiem, jeżeli porównamy aplikacje Smart do serii D i aplikacje z roku 2010, czyli do telewizorów z serii C, to okaże się, że tylko jedna z nich nie działa na starszych modelach.

 

Chyba iplaFilm?

 

Tak, iplaFILM.

 

Tam chodzi chyba o kwestię DRM-u czyli kontroli praw autorskich?

 

Cała reszta aplikacji, które są wdrażane w 2011 roku, działa także na telewizorach z roku 2010.

 

Czyli posiadacze starszych telewizorów mogą je sobie uaktualnić przez Internet i nie pozostają w tyle. Chciałbym teraz wrócić na chwilę do Waszej pozycji rynkowej. Od kilku lat jesteście liderem, ale jeśli cofniemy się 10 lat wstecz do roku 2001, to liderem rynku telewizorów było wtedy Sony, ale wiadomo, co się dalej stało z pozycją rynkową czy wizerunkiem tego producenta. Teoretycznie rzecz biorąc za 20 lat i wy możecie przestać być liderem, którym stanie się na przykład jakaś firma z Chin, nowa lub istniejąca, może Konka może Skyworth, kto wie?

 

Z jednej strony chciałbym tu trochę zaprotestować, bo to zabrzmiało jakbyśmy stali się liderem tylko dlatego, że sytuacja Sony się pogorszyła. Jedną z rzeczy, za którą cenię, choć to jest za mało powiedziane … podziwiam Samsunga, jest to, w jaki sposób stał się liderem i tak jak Pan zauważył jest to kwestia 10 lat. Dziesięć lat to jest bardzo mało, przez ten czas nie urośnie drzewo …

 

Ale dla rozwoju techniki jest to bardzo dużo.

 

To tylko dziesięć lat. Przez 10 lat nie urośnie dąb, klon ani jesion. Mówi Pan, że z punktu widzenia technologii 10 lat to dużo. Zgoda, ale jeśli weźmiemy pod uwagę firmy technologiczne to na palcach jednej ręki można zliczyć, te które gdzieś z numeru 5-6 stały się zdecydowanym numerem jeden. Brzmi to bardzo dumnie, bo czujemy na plecach oddech tych firm, które mają jedynie 3-4% udział w rynku, ale następny w kolejności rywal to nie kwestia pięciu, tylko raczej 10 i więcej punktów. I to wszystko osiągnęliśmy jedynie w 10 lat.

 

Trudno się z wami nie zgodzić, zwłaszcza jeśli chodzi o obrany kierunek rozwoju. Co ciekawe, z tego co wiem, właśnie sprzedaliście lub sprzedajecie Wasz dział dysków twardych.

 

Trudno mi odpowiedzieć na pytanie o dyski – nie jestem tu specjalistą …

 

Z kolei jakiś czas temu postawiliście na pamięci flash i aktualnie jesteście bardzo mocni w tej dziedzinie. Kiedyś mocna była Toshiba, IBM, a teraz jeśli chodzi o prace badawczo-rozwojowe w tej dziedzinie liderem jesteście Wy.

 

Powiedziałbym, że w każdym sektorze wysokich technologii kluczem do sukcesu jest kombinacja zdolności opracowania nowych technologii, pewnej kreatywności, charakteru, przewidywana trendów oraz umiejętności wdrożenia produktów do sprzedaży. To właśnie ta kombinacja decyduje o sukcesie bądź porażce.

 

Dlatego właśnie wygraliście i nie popełniliście błędu. Postawiliście na LCD w czasach, kiedy królowały plazmy. W tym czasie inżynierowie Sony rozwijali technologię FED (Field Emission Display), ale musieli ją porzucić, bo choć zapewniała wyższą jakość obrazu nie dało się jej wdrożyć do masowej produkcji przy rozsądnych kosztach.

 

Na rynku wygrywa ten, kto potrafi odczytać potrzeby konsumentów i zaspokoić je w jak najlepszy sposób.

 

To prawda.

 

Tu nie ma żadnego cudu. Sprzedaje się to, co spełnia potrzeby klienta. Można zrobić telewizor, czy jakiekolwiek inne urządzenie, które będzie kosztowało masę pieniędzy. Tylko co z tego, jak kupią to wyłącznie jednostki?

 

Ale Wy macie przecież takie telewizory, choćby seria C9000 kosztująca, w zależności od modelu, 14 -20 tysięcy złotych. To one kreują wizerunek firmy i to one pokazują, na co Was stać. Przecież nikt nie ma seryjnego telewizora z ekranem o grubości 8 mm.

 

Oczywiście, że tak. Ale jeśli weźmie Pan nawet telewizor z serii D5000, który pod względem rozdzielczości jest odbiornikiem Full HD, to dla ogromnej większości widzów i pod kątem sygnału nadawanego w telewizji, ten telewizor jest po prostu za dobry. Nie ma praktycznie stacji nadających w standardach Full HD.

 

Tylko że Full HD jest wtedy gdy mamy do czynienia z obrazem statycznym. W sytuacji gdy pojawia się ruch rozdzielczość gwałtownie spada i zaczynają się hocki klocki.

 

Oczywiście że tak. Stąd są telewizory, które próbują rozwiązać problem doskonałości odtwarzania ruchu w lepszy lub gorszy sposób. Trzeba pamiętać, że obraz to natura i póki co, z całą pokorą, wszelkie urządzenia elektroniczne jej idealnie nie odtwarzają. Starają się zrobić to jak najlepiej: czy to jest 3D, czy ruch, czy rozdzielczość – ale na razie oko ludzkie jest najdoskonalsze.

 

Wiemy, że Samsung próbuje dać nam nową jakość przybliżając oglądanie telewizji do naturalnego sposobu widzenia świata przez człowieka – mam tu na myśli 3D. Jesteście jednym z głównych propagatorów 3D w telewizji i nie tylko w telewizji, wiemy, że stawiacie na tzw. system aktywny, migawkowy i macie go dobrze opracowany. Przyznam się, że byłem zdziwiony jak bardzo druga generacja Waszych telewizorów poszła do przodu w stosunku do pierwszej. Testując serię C9000 byłem również zdumiony, że telewizor pierwszej generacji może być tak dobry jeśli chodzi o brak zniekształceń krawędziowych. Wiadomo jednakże, że wyrósł Wam pewien konkurent, nie mam tu na myśli jakiejś firmy, ale system polaryzacyjny, zwany też pasywnym. Ostatnio doszły do nas informacje, że Samsung wprowadził do sprzedaży w Korei pierwszy telewizor w technologii pasywnej: model 32D6330BF. Pisaliśmy o tym na naszej stronie, a nasza relacja była oparta na doniesieniach francuskiego portalu Les Numeriques. Czy może Pan to potwierdzić? Macie ten model, czy to tylko plotka?

 

Nie mamy tego modelu w Europie. Mogę potwierdzić jeszcze raz: jako lider sprzedaży i jako lider w technologii na pewno nie można od nas oczekiwać, że jakąś technologię zlekceważymy. Wierzymy i mamy na to dowody, badania i wiedzę naszych inżynierów, że w tej chwili technologia aktywna wydaje nam się znacznie lepsza, zarówno pod kątem komfortu oglądania, jakości, jak i rozdzielczości. Weźmy choćby to, że jest to prawdziwe, pełne FULL HD. Natomiast na 100% nie zadeklaruję Panu, że za 3 lata będzie technologia taka, a nie inna. Jak Pan zauważył, w branży technologicznej taki okres czasu to dużo, nawet bardzo dużo.

 

Jednym słowem trzymacie rękę na pulsie i analizujecie wszystkie opcje?

 

Z perspektywy roku 2011 po pierwsze twierdzimy, że technologia aktywnego 3D jest lepsza, wierzymy też, że ona w przyszłości będzie stawała się coraz doskonalsza. Natomiast życie to zweryfikuje i na pewno będziemy starali się dać klientom rozwiązania jak najlepsze.

 

Na wypadek gdyby okazało się, że klienci mimo technicznej wyższości, tak jak w przypadku wojny systemów VHS i Betamax, kupią jednak coś, co jest tańsze?

 

Czy to będzie technologia aktywna, czy pasywna, czy to będzie 3D bez okularów (jakiekolwiek by ono nie było), czy będzie to inny rodzaj wyświetlania 3D, o którym gdzieś tam po nocach marzy paru inżynierów, na pewno jeśli będą spełnione te cztery czynniki, w tym zdolność produkcyjna i zaspokojenie potrzeb klientów, wówczas tego nie zlekceważymy.

 

A może Pan powiedzieć, czy w tym pasywnym telewizorze stosujecie Wasze własne rozwiązanie, Waszą własną technologię, czy też kupujecie ją od LG?

 

Z tego co wiem jest to rozwiązanie specjalnej spółki Samsunga, która bada takie technologie. Jesteśmy jednym z największych producentów, o ile nie największym producentem paneli na świecie, więc w naszym przypadku nie ma ani potrzeby, ani ryzyka, żeby gdzieś te technologie kupować. Po prostu my staramy się opracować je sami.

 

Skoro jesteśmy przy temacie produkcji paneli, to w Waszych telewizorach nie montujecie tylko Waszych paneli, prawda? Kupujecie panele także od innych firm i są na to dowody. Wiadomo, że wynika to z okresowych zmian popytu i braków paneli na rynku. Z tego co wiem, kupujecie panele np. od firmy CMO, a w zasadzie już CMI (po fuzji z Innoluksem). Mam tu na myśli zjawisko znane pod nazwą „panel switching” – produkujecie dany model telewizora z różnymi panelami np. z panelem S-PVA Waszej produkcji lub z panelem MVA. Proszę powiedzieć, czy w Polsce stosujecie także tą praktykę?

 

Zacznijmy od tego: jesteśmy sprzedawcą telewizorów, a nie komponentów. Sprzedajemy telewizory, co do których gwarantujemy, że będą spełniać określone standardy niezależnie od tego jakie komponenty (na razie bym oddzielił panele od innych komponentów) są tam zastosowane. Nie ma co ukrywać – jest to praktyka powszechnie stosowana w przemyśle.

 

To prawda.

 

Jeśli tankuje Pan swój samochód to wlewa Pan tam benzynę z ropy naftowej wydobytej w Arabii Saudyjskiej, Rosji, Norwegii, czy Wenezueli?

 

Ale gdy kupuję na przykład Volkswagena to zawsze mogę podnieść maskę i sprawdzić, czy tam jest silnik pochodzący od VW, czy inny zrobiony np. w kooperacji z Renault itp. W przypadku telewizorów jest to niemożliwe – nie można po prostu podnieść maski.

 

Ale opony będzie miał pan z Tajwanu, inne elementy z różnych części świata itd. Nie liczyłbym też na hutę szkła danego producenta aut z której pochodzą na przykład szyby do tego samochodu.

 

No tak, ale szyby nie są akurat istotnym elementem samochodu. W samochodzie najważniejszy jest silnik, a w telewizorach matryca, czyli wyświetlacz.

 

Albo procesor.

 

Też jest ważny, ale jak Pan zauważył sprzedajecie telewizory, czyli liczy się produkt końcowy. Obaj wiemy, że nawet z najlepszych składników można upiec złe ciasto.

 

I odwrotnie. Firma gwarantuje jakość ciasta, dobierając do niego określone składniki.

 

I odwrotnie. Mając składniki nie najwyższej jakości, ale dobre, można stworzyć produkt, który całościowo będzie lepszy niż jego poszczególne części składowe.

 

Tak jak powiedziałem, na pewno gwarantujemy odpowiedni standard telewizora niezależnie od tego jaki komponent, panel czy drobny chip, w danym modelu się znajduje. Gwarantujemy, że jakość i trwałość będą identyczne. Po drugie, tak jak już powiedzieliśmy, jesteśmy największym producentem paneli na świecie, więc w naszym przypadku, niezależnie od tego czy konkretny panel byłby nasz, czy nie nasz, jest to najmniejszy problem. Jeśli panel switching da się znaleźć w Samsungu, to powszechniej będzie to występować u innych producentów.

 

Problem w tym, że rzeczywistość jest dość brutalna i pomiary takich samych modeli, w których występują panele od różnych producentów, wskazują na to, że one się jednak różnią. Są zauważalne różnice z poziomie czerni, kontraście, kątach widzenia, czy odwzorowaniu kolorów.

 

Trudno mi to skomentować, ponieważ zupełnie oficjalnie i zgodnie z prawdą, oprócz wiedzy, którą mogę znaleźć w Internecie, nie mam informacji abyśmy stosowali różne panele w tych samych modelach. Nie jest tak, że Polska jest jakimś wyjątkowym krajem, który mógłby być dyskryminowany i panele dla Polaków są gorsze. Absolutnie nie. Jest jedna fabryka, która produkuje telewizory na Europę i o tym, czy dana parta jedzie do Polski, do Czech, czy na Węgry, decyduje ślepy los.

 

Problem w tym że bardziej zaawansowani użytkownicy, którzy wiedzą o tej procedurze, którą, jak Pan wspomniał stosują też inni producenci, po prostu polują na niektóre modele. W Internecie krążą informacje o tym jak rozpoznać, niekoniecznie patrząc na ekran, lecz np. po naklejce, symbolach lub numerze seryjnym, o tym jak rozpoznać, czy w danym modelu jest panel od Samsunga, czy np. od CMI. Proszę mi wierzyć są tacy klienci, którzy szukają po sklepach egzemplarzy z konkretnej serii produkcyjnej, z konkretnym panelem.

 

Zapewniam Pana, że pomimo pracy w branży elektronicznej od 12 lat, nie potrafiłbym pomóc w określeniu konkretnego producenta panelu. Sam również nigdy nie wpadłem na to, aby sprawdzać telewizor, który kupuję do siebie do domu, pod kątem producenta panelu. Szczerze mówiąc w ciągu 12 lat z pytaniami odnośnie obcych komponentów spotkałem się może w 20 przypadkach. Przez te wszystkie lata sprzedało się pewnie około 20 milionów telewizorów. Tak więc, ja nie widzę specjalnie jakiejś wielkiej skali problemu i sam z ręką na sercu mogę powiedzieć – a prywatnie myślę o wymianie telewizora na nową serię D6500 – że na pewno nie będę sprawdzał w Internecie czy po naklejkach, jaki tam jest panel. Zresztą na wiedzy internetowej i wielu opiniach, można się – mówiąc kolokwialnie – przejechać.

 

To prawda, że informacje w Internecie nie zawsze są prawdziwe. Jednakże niedawno Wasza firma przysłała francuskim testerom z Les Numeriques dwa telewizory, które się różniły pod względem zastosowanego panelu. Tamtejszy oddział Samsunga nie ukrywał, że przysłali dwa modele żeby francuscy testerzy je sprawdzili, pomierzyli i wydali werdykt. Wnioski są bardzo pouczające.

 

Tak naprawdę nie wiem o zamiennych stosowaniu paneli, nie umiem rozpoznać tego zjawiska. Nie widzę, żeby to był problem, nie widzę też kłopotu gdybym sam kupował telewizor co najmniej ze średniej półki i co najmniej z serii 6500. Są to technologie z półki wyższej i najwyższej. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy liderem, to ani bym nie podejrzewał i ani bym się nie bał, że zastosowano panel, który nie spełnia moich oczekiwań.

 

Ale my tego nie mówimy. On spełnia określone standardy, tylko różni się od innych paneli stosowanych w tym samym modelu.

 

Ufam, że ja bym tego nie zauważył.

 

A mi się wydaje, że zauważył by Pan gdyby to Panu pokazać na dwóch telewizorach ustawionych obok siebie.

 

Być może.

 

I gdyby pokazać wyniki pomiarów np. czerni: 0,040 cd/m2 w przypadku panelu Samsunga i 0,050 cd/m2 w przypadku panelu od CMI. Taka czerń świeciłaby 25% jaśniej.

 

Zmartwiłbym się bardzo gdyby panel od zewnętrznej firmy byłby lepszy od panelu Samsunga.

 

[śmiech] Tak oczywiście nie jest. Chodzi o to, że to właśnie Wasze panele są lepsze i to na nie polują użytkownicy, o których mówiłem.

 

Wie Pan, nie ma odpowiedzi na pytanie, który produkt jest najlepszym z najlepszych – musimy przyjąć jakieś kryteria.

 

Mówimy o LED-ach?

 

Tak. Mówimy o LED-ach, a D8000 jest naszym flagowym telewizorem. On ma służyć konsumentom i ma się sprzedawać w dziesiątkach tysięcy sztuk. Nawet w Polsce – nie mówię już o rynku globalnym – chcielibyśmy sprzedać kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy tego telewizora, a nie tylko kilka sztuk tygodniowo. Stąd nie mamy telewizorów o ogromnych calażach, które kosztują 100-150 tysięcy euro za sztukę. Takie telewizory oczywiście są na etapie badawczym, na etapie wystawowym i temu mają służyć. Nawet nasz najwyższy model, jeśli weźmiemy telewizory poniżej 10 tysięcy zł, a więc dla klienta polskiego, znajduje się gdzieś w realności zakupu. W Polsce jest bardzo mało osób, które chcą wykładać 30-40 tysięcy złotych na telewizor, są to raczej jednostki. Nawet bardzo bogaci nie wydają takich pieniędzy na telewizor. Jeżeli weźmiemy przedział do 10-12 tysięcy złotych, to wierzymy i twierdzimy, że seria D8000 jest w tym przypadku najlepszym możliwym wyborem. Feedback jaki mamy i opinie klientów wskazują, że im te telewizory się bardzo podobają i bardzo je cenią.

 

A ja myślę, że są już lepsze telewizory: np. seria E8000, która wejdzie do sklepów w przyszłym roku [śmiech]

 

Ale ona jeszcze nie jest na rynku.

 

Ale z pewnością są ludzie, którzy już ją oglądają. Mamy wrzesień, CES za 3 miesiące, a zwykle na CES-ie przedstawicie nowości. Telewizory z serii E już gdzieś są, mają konkretny kształt. Ja nawet je sobie wyobrażam: nie mają absolutnie żadnej ramki – jest tylko sam czysty ekran …

 

Zawsze da się wymyślić lepszy samochód i nikogo rozsądnego nie powinno dziwić, że telewizor za 70 tysięcy będzie lepszy od telewizora za 10 tysięcy złotych. Ale jeśli zważymy korzyści dla klienta z serii D8000, to śmiem twierdzić, że one są nieznacznie niższe, a dla przeciętnego klienta wręcz nie do rozróżnienia od telewizora za 40 tysięcy złotych. Co innego aparatura pomiarowa, laboratoryjna itd. Designem seria D8000 przebije telewizory za 40 tysięcy złotych, które są sprzedawane w tej chwili.

 

Panie Rafale, zgadzam się z panem, że liczy się klient, ten klient, który kupuje telewizory. Natomiast my wideofile mamy wrażenie, że Samsung po tych kilku latach liderowania na rynku mógłby trochę więcej zrobić dla wideofilów i kinomaniaków. Np. wiadomo, że szkło jest najlepszym materiałem, jeśli chodzi o przepuszczalność światła …

 

Dzisiaj tak.

 

Najlepsze plastiki jeszcze nie dorównują pod tym względem szkłu, a jeśli dorównują to ich koszt jest taki, że uniemożliwia ich zastosowanie na masową skale. W aktualnej gamie LED-ów Samsunga nie ma ani jednego, który miałby szklany ekran, taki który by nie stwarzałby żadnej bariery między widzem a obrazem.

 

Nie jestem ekspertem w zakresie hutnictwa szkła i technologii przepuszczania światła, ale tu znowu wracamy do kombinacji czynników. Naprawdę wierzymy, że w odpowiednio rozsądnej granicy cenowej w tej chwili na rynku nie ma lepszego telewizora LED-owego niż seria 8000. Czy bylibyśmy w stanie zrobić telewizor ze szklanym ekranem? Pewnie tak. Jednak żeby wprowadzić taki model musielibyśmy mieć promesę, że on się będzie sprzedawał w ilości kilkunastu czy kilkudziesięciu sztuk tygodniowo. Jeżeli miało by to być kilkanaście sztuk rocznie, cena takiego telewizora byłaby tak wysoka, że by po prostu nie uwierzylibyśmy w jego powodzenie.

 

Mam na myśli klientów niszowych. Wiadomo, że chodzi o to aby sprzedawać jak najwięcej, ale klienci niszowi, wideofile, którzy oglądają telewizję przy zgaszonym świetle, którzy mają skalibrowane telewizory, tak naprawdę nie potrzebują zaawansowanych filtrów redukujących odblaski – wystarczy im „zwykła” szyba.

 

A czy oni są w tej chwili w stanie znaleźć idealny telewizor?

 

Idealny telewizor? Takiego niestety nie ma. Ale podejście Waszych konkurentów jest trochę inne. Np. Sony w swoich najdroższych modelach stosuje filtry szklane z wykorzystaniem szła Gorilla Glass, które jest wytrzymałe, a jednocześnie ma zupełnie inną charakterystykę niż filtry z tworzyw sztucznych stosowane w serii D8000.

 

Być może zobaczymy je w kolejnych latach przy dalszym rozwoju LED-ów, ale, jak już powiedziałem, proszę pamiętać z jakiego poziomu  startujemy. Dwa lata temu praktycznie nie było LED-ów …

 

To prawda, to wy zaczęliście tę rewolucję.

 

… a w tym roku w Polsce sprzeda się ich 700 czy 800 tysięcy sztuk. Być może w przyszły roku będzie to 1,5 miliona takich telewizorów, czy nawet blisko 2 miliony LED-ów. Jeśli wtedy, w tym głównym nurcie pojawią się klienci wideofilscy, a ich grupa będzie dostatecznie duża, i będziemy w stanie wyprodukować telewizor, który będzie dla nich dostępny, to na pewno to zrobimy.

 

Brzmi to bardzo zachęcająco.

 

Być może za trzy lata technologie tworzyw będą równie dobre, równie zaawansowane jak technologie szkła. Być może to będzie zupełnie inne tworzywo – na pewno my za tym podążymy.

 

Panie Rafale skoro jesteśmy przy LED-ach … LED-y mają pewną słabą stronę. Wiadomo, że podświetlenie krawędziowe, jego specyfika, rozmieszczenie diod na krawędziach ekranu i konieczność doświetlenia nie tylko zewnętrznych części ekranu, ale przede wszystkim środka, sprawiają pewne problemy techniczne. Także łączenie wyświetlacza z modułem podświetlenia w fabryce wymaga precyzyjnych technologii, bo potem niestety w telewizorach sprzedawanych na rynku występują pewne rozbieżności, pewna niejednorodność podświetlenia, którą niestety widać. Wielu użytkowników narzeka na to, że kupili telewizor, a w domu przy wyłączonym świetle, widać na nim różne plamy czy chmurki. Zadzwoniliśmy do kilku serwisów i spytaliśmy głównych producentów, w tym także waszych przedstawicieli, jak to wygląda: czy traktujecie to jako wadę i czy można taki telewizor reklamować. Większość odpowiedzi – mówię o wszystkich firmach – była taka, że to nie jest wada, ale cecha LED-ów. Co Pan o tym sądzi i co Pan może powiedzieć tym czytelnikom, którzy mają problem z nierównomiernym podświetleniem?

 

Nie jestem ekspertem serwisowym. Przypuszczam, że jest jakaś określona norma, która mówi jaki poziom zniekształceń podświetlenia jest dopuszczalny, a jaki nie. Nasz serwis z pewnością stosuje tę normę. Jedna rzecz to rodzaj podświetlenia, czy to jest podświetlenie pełne czy krawędziowe …

 

Wy macie tylko krawędziowe.

 

Ja hołduje starej żeglarskiej zasadzie, że jeśli 30 żeglarzy popłynęło prawym halsem, a jeden popłynął lewym, to kto się pomylił? Proszę pamiętać, że dziś technologia jest bardzo zaawansowana, jeden człowiek nie jest w stanie skonstruować nowego typu telewizora, tak jak nie jest w stanie skonstruować rakiety kosmicznej. To zbiorowy wysiłek i zbiorowa mądrość. Ja ufam swojej firmie i czołowym producentom, bo jednak ogromna większość telewizorów ma podświetlenie krawędziowe. Inna sprawa to jak udoskonalać tę produkcję i oczywiście kolejny rok w nowych technologiach to zmieni. Ja nie widzę realnego problemu, że ludziom masowo przeszkadza podświetlenie krawędziowe.

 

Są ludzie, którzy w ogóle tego nie dostrzegają.

 

Tak jest.

 

Poza tym jest to problem poszczególnych egzemplarzy: są egzemplarze, które są niemal perfekcyjne, są też „mniej perfekcyjne”.

 

Stąd też oferujemy telewizory LCD, telewizory plazmowe i te z podświetleniem LED-owym – nie obrażamy się na żadną technologię. Potrafię zrozumieć klienta, który docenia zalety plazmy, potrafię zrozumieć klienta, który docenia telewizory LED-owe. Nie brzmi to może miło, ale jeśli komuś nie podoba się ani LCD, ani LED, ani plazma, to pewnie wszędzie i zawsze zauważy jakieś wady.

 

To co mu zostaje? Tylna projekcja?

 

Niestety zostaje mu nabranie trochę bardziej ufnego stosunku do świata, bo po prostu nie jesteśmy doskonali. Tym co nas napędza jest to, aby telewizor coraz doskonalej odtwarzał rzeczywistość. Naszym zadaniem jest tworzenie telewizora jak najdoskonalszego. W ogromnej mierze Samsungowi to się udaje. Ja dla siebie osobiście (ze względu na zawartość portfela) nie widzę lepszego rozwiązania niż D6500. A w ogóle na rynku trudno mi znaleźć coś lepszego niż D8000. O ile widzę zalety D8000, to dla mnie osobiście jest to telewizor zbyt drogi i za bardzo zaawansowany. Trudno mi też znaleźć u konkurentów coś ewidentnie lepszego niż D8000, i to niezależnie od pieniędzy.

 

A dlaczego nie plazma? Przecież Samsung ma duży wybór plazm.

 

Tak, mamy duży wybór plazm i myślę że rozważyłbym plazmę serii D8000 jako konkurenta dla LED-a D6500.

 

Jak już Pan wspomniał, produkujecie telewizory, które się sprzedają. Dane statystyczne są bezlitosne dla plazm: na nieco ponad 10 LCD przypada zaledwie 1 plazma. Takie są dane za II kwartał br. podane przez Display Search. A wy nadal produkujecie plazmy?

 

Tych klientów, którzy są amatorami plazmy jest tylko i aż 10%. To stała wielkość, która 2-3 lata temu była podobna.

 

W ostatnim czasie popularność plazm trochę wzrosła.

 

Tak, ale mniej więcej jest to ten sam udział rzędu 10%. Jest to jednakże wielkość na tyle duża, że potrafimy dostrzec opinie tych klientów i aspekty, ze względu na które plazmę postrzegają jako lepszą. Dlatego my je ciągle udoskonalamy. Jeśli porówna Pan plazmę D8000 z tego roku, to ona jest, można tak powiedzieć, w równym stopniu Smart, jak telewizor LED-owy. Jeżeli spojrzymy na nią z boku ona jest niemal równie smukła, jak telewizory LED-owe. W sumie mam Pan rację: ponownie się zastanowię, czy na pewno kupić D6500, a nie plazmę D8000.

 

Panie Rafale proszę powiedzieć, co Pan osobiście uważa za największe osiągnięcie Samsunga jako producenta telewizorów w jego całej historii?

 

Powiedziałbym, że to nie byłoby pojedyncze wydarzenie, czy jakiś jeden element, ale raczej sposób i czas, w jakim staliśmy się liderem tak technologii, jak i sprzedaży. Tak naprawdę tylko niewielu firmom taka rzecz się udała: z challengera, i to nawet nie pretendenta, z firmy, która dopiero wchodzi na rynek elektroniczny, stać się absolutnym liderem. To podziwiam najbardziej.

 

I to nie tylko w telewizorach.

 

Tak, nie tylko w telewizorach. Cenię też coś, co może z pozycji wideofila wydaje się wadą: właśnie tę otwartość. To, że nasza firma bardzo szybko i pozytywnie dostosowuje się do potrzeb klienta, choćby przez rozwój Smart TV …

 

Trzymam Pana za słowo … w imieniu wideofilów!

 

Proszę zwrócić uwagę na liczbę polskich aplikacji …

 

To robi wrażenie …

 

… proszę zwrócić uwagę, że telewizor Smart zrzuca z Pana kajdany programu i czasu: teraz może Pan oglądać telewizję w dowolnej chwili, o każdej porze dnia i nocy. Proszę zauważyć jak bardzo jest to pro-konsumenckie! A ja bardzo to cenię.

 

 

Panie Rafale, ma pan wieloletnie doświadczenie w branży. Pracował Pan wcześniej w innej dużej firmie, w Panasonicu. Czy może Pan powiedzieć jaka jest różnica w filozofii korporacyjnej, w pracy dla Samsunga? Poprzednio firma japońska, teraz koreańska. Co skłoniło Pana do przejścia do Samsunga? Czy może szukanie nowych wyzwań?

 

Filozofie są i różne, i podobne. Jak we wszystkich firmach na rynku, jest pewna strefa oboczności, które się różnią, jest też i jądro, które jest podobne. Samsung to świetna firma. Jeśli jest się marketingowcem nie można mieć oczu zamkniętych, ani na konsumentów, ani na trendy, ani na nowe wyzwania.

 

Ani na rywali.

 

Ani na rywali. Jak już wspominaliśmy wielokrotnie, Samsung jest liderem. Jest to świetna firma i to właśnie było pociągające, tak pod względem technologii, jak i podejścia do konsumentów i widzów.

 

Czyli chciał Pan być na technologicznym froncie, absolutnym „leading edge”?

 

Pod tym względem Samsung jest FC Barceloną rynku elektronicznego. Od siebie staram się dołożyć tę wartość dodaną, aby firma była lepsza, sprzedawała więcej, a w szczególności, żeby była postrzegana nie tylko jako firma ze średniej i wyższej półki, ale także z tej najwyższej.

 

I żeby wideofile znowu zaczęli mówić: „ten nowy Samsung z lokalnym wygaszaniem jest świetny!”

 

Ależ tak! Ja oczywiście nie mogę obiecać, że będzie to panel z pełnym podświetleniem. Ale chciałbym żeby wideofile mówili: ”10 lat temu nigdy bym nie przypuszczał, że wybiorę telewizor Samsunga dla absolutnej perfekcji obrazu. A dziś z pokorą, mimo że się śmiałem, muszę go wybrać”.

 

To kiedy nam, wideofilom opadnie szczęka? Przy serii E? F? Czy może dopiero przy G? [śmiech]

 

Znam wiele osób, którym opada już przy serii D. A będzie tych ludzi coraz więcej przy serii E i F – jestem tego pewien.

 

Świetnie!

 

A przez najbliższych kilka lat Samsung nadal będzie liderem.

 

W takim razie trzymamy kciuki. W razie czego wideofile będą przed biurem Samsunga organizować manifestacje i pikiety pod hasłem „LUD ŻĄDA LED-ów (pełnych)”

 

[śmiech]

 

I ostatnie pytanie, nieobowiązkowe, ale może najtrudniejsze. Będzie nam jednakże miło, jeśli Pan na nie odpowie. Czy ceni Pan któregoś z rywali z rynku telewizorów za jakieś szczególne osiągnięcie w ostatnim czasie? Jeśli tak, to kogo i za co?

 

Cenię wszystkich rywali. Cenię wszystkie firmy elektroniczne, bo naszym wspólnym celem jest postęp. Nie ma co ukrywać: postęp jest najbardziej dynamiczny wtedy kiedy, jest konkurencja.

 

To prawda.

 

Cenię wszystkich, ponieważ wiem, że niezależnie od tego, czy firma jest większa, czy mniejsza, ludzie oddają się swojej pracy i wszyscy pracują bardzo ciężko, żeby zadowolić klientów. Cenię bardzo producentów japońskich, ze względu na to, że jeden z nich wniósł bardzo wiele w technologię telewizyjną. Drugiego producenta, jak Pan sam zauważył, cenię ze względu na wspólne 11 lat, bardzo ciepło go wspominam i nadal życzę mu wszystkiego dobrego. Cenię go za filozofię, a przede wszystkim za osobę założyciela. I za to jak jego duch jest wciąż obecny, żywy i bliski tej firmie.

 

Mówimy o panu Matsushita?

 

Tak.  Spędziłem w tej firmie wiele lat i trudno abym źle mówił o firmie, którą wciąż bardzo ciepło wspominam. Natomiast cieszę się też, że mogłem rozpocząć pracę w korporacji, która jest absolutnym liderem. Tutaj się realizuję i mocno się staram, aby tym liderem była jak najdłużej.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę.