Home / technika / Sztuczki inżynierów (część pierwsza)

Sztuczki inżynierów (część pierwsza)

Rozpoczynamy cykl artykułów poświęconych różnym sztuczkom i trikom, jakie stosują inżynierowie obrazu. Po co to robią? Powodów jest kilka:

  • tuszowanie wad telewizorów,
  • robienie wrażenia na laikach w celu skłonienia ich do zakupu,
  • spełnianie życzeń marketingowców w celu jak wyżej.

Na pierwszy ogień idzie sztuczne zwiększanie kontrastu telewizora w drodze “pompowania”. Tak, ladies and gentlemen, napompować można nie tylko balonik czy oponę w rowerze, ale także kontrast. Aby nie być gołosłownym i nie rozpisywać się zbytnio, proponuję obejrzenie obu załączonych filmów.

WAŻNE: filmiki najlepiej oglądać na pełnym ekranie, w ciemnym pomieszczeniu lub przy zgaszonym świetle.

 

 

Warto zaznaczyć, że w rzeczywistości owo pompowanie kontrastu jest bardziej dokuczliwe niż widać na filmach, a to ze względu na niedoskonałość układu urządzenie nagrywające-monitor.

Opisane zjawisko zauważyliśmy w telewizorach 55UB820, 55UB850 oraz 55LB870V. Najprawdopodobniej występuje też w innych modelach i seriach jak np. UB830. Jego cel? Zatuszowanie niskiego kontrastu matryc IPS.

Osobną kwestią jest dokuczliwość tego zjawiska. Prawdziwi puryści i wideofile nigdy go nie zaakceptują i będzie ono najprawdopodobniej powodem odrzucenia danego modelu. Z drugiej strony przeciętni użytkownicy (laicy) najprawdopodobniej w ogóle go nie zauważą. A co my o tym myślimy? Naszym zdaniem wszelkie manipulacje obrazem są … dopuszczalne, pod warunkiem, że da się je wyłączyć. Jeżeli się nie da (jak w ww. modelach) to producent powinien zaoferować chociaż jeden, powtórzmy, chociaż jeden tryb obrazu, w którym pompowanie kontrastu byłoby wyłączone. Niestety, przykład ww. modeli pokazuje, że zjawisko pompowania występuje nawet w trybie Ekspert – trybie, dodajmy, certyfikowanym przez ISF (!). Naszym zdaniem jest to błędem, bowiem jeśli tryb Ekspert ma naprawdę być przeznaczony dla ekspertów, to stosowanie tego typu manipulacji jak pompowanie kontrastu jest zupełnie niezrozumiałe – przecież prawdziwy specjalista od razu zauważy tą sztuczkę, a niemożność jej wyłączenia tylko go dodatkowo zirytuje. To zupełnie tak, jakby kazać Lewisowi Hamiltonowi lub Fernando Alonso prowadzić bolida Formuły 1 wyposażonego w niezależny od kierowcy układ automatycznie przyhamowujący pojazd przed każdym zakrętem. Irytacja mistrzów murowana!

Warto zaznaczyć, że inżynierowie LG nie stosują pompowania kontrastu w telewizorach OLED (przynajmniej na pewno nie w tych, które testowaliśmy).

Dla zainteresowanych dodam, że powyższe sceny pochodzą z filmu Prelude to Axanar, który można obejrzeć poniżej (gorąco polecamy).

Tomasz Chmielewski, TV TEST