Home / ludzie / Gerry Edwards

Gerry Edwards

Z okazji 25-lecia firmy Sandisk o produktach tej firmy, zastosowanych w nich rozwiązaniach technicznych oraz planach na przyszłość rozmawiamy z Gerrym Edwardsem, dyrektorem marketingu produktów w europejskim biurze Sandiska w Dublinie oraz z Rafałem Malinowskim, regionalnym kierownikiem ds. sprzedaży.

 

Tomasz Chmielewski: Dziękuję Panom za udaną konferencję prasową. Dowiedzieliśmy się z niej, że Sandisk jest liderem na rynku pamięci flash. Ja z kolei mam pytanie jakie rodzaje pamięci wykorzystujecie w Waszych produktach: MLC czy SLC?

 

Gerry Edwards: ze względu na koszty są to głównie pamięci MLC (multi-level cell). Pamięci SLC są starszym rozwiązaniem, ale dzięki postępowi w technologii produkcji pamięci MLC oraz podniesieniu ich niezawodności, stosujemy głównie ten rodzaj pamięci flash. Nastąpiło to także dzięki poprawie jakości kontrolerów pamięci, dzięki czemu możemy zaoferować klientom najszybszą na świecie pamięć flash (160Mb/s) opartą właśnie na technologii MLC.

 

TCh: Mówiąc o kontrolerze ma Pan zapewne na myśli nie tylko sprzęt, ale też i oprogramowanie (firmware)?

 

GE: Tak.

 

TCh: Z tego co wiem kontrolery dostarcza Wam firma zewnętrzna, tj. Marvell?

 

GE: Tak, ale tylko do SSD. W kartach Compact Flash stosujemy własne kontrolery. Czyli jedynym obszarem gdzie wykorzystujemy zewnętrzne kontrolery są pamięci SSD.

 

TCh: Czy zamierzacie opracować własne kontrolery do tych produktów?

 

GE: Tak, planujemy, że to kiedyś nastąpi. W chwili obecnej współpracujemy z Marvellem i ta współpraca układa się bardzo dobrze. Oczywiście w perspektywie długofalowej celem jest własny kontroler, ale w chwili obecnej blisko współpracujemy z firmą Marvell.

 

TCh: Proszę nam powiedzieć kilka słów o niezawodności pamięci flash. Wiem, że ona się znacznie poprawiła, ale jak to wygląda obecnie? Z tego co wiem, oferujecie 5-letnią gwarancję na Wasze produkty flash.

 

GE: Tak, 5-letnią gwarancję, a na wybrane produkty nawet ograniczoną gwarancję wieczystą (ang. lifetime). Pamięci flash są z natury bardziej niezawodne od innych rodzajów pamięci …

 

TCh: Ale nie są doskonałe …

 

GE: My wolimy uważać, że są [śmiech]. Przynajmniej w typowych zastosowaniach: fotografii czy wideo. Niezawodność sprowadza się w zasadzie do liczby cykli odczytu i zapisu. W przypadku pamięci SSD jest to MTBF czyli średni okres pomiędzy awariami. Jeżeli średnio jest to milion godzin, to w normalnym użytkowaniu oznacza ponad 100 lat, czyli więcej niż będzie trwało użytkowanie danego produktu. Nasz Memory Vault jest w stanie przechować zdjęcia przez okres 100 lat. Inaczej mówiąc, jeżeli zapisze się na nim swoje zdjęcia to po stu latach one nadal tam będą.

 

TCh: Z tego co wiem, to nie macie w swojej ofercie przenośnych SSD.

 

GE: Zewnętrznych?

 

TCh: Tak, zewnętrznych, przenośnych. Dlaczego ich nie macie? Ja bym chętnie takie kupił. Miałem dwa przenośne dyski twarde i oba niestety się zepsuły.

 

GE: Niestety, ludzie, którzy tak jak Pan, stawiają niezawodność na pierwszym miejscu, są nadal w mniejszości. Ponadto, problem leży także w tym, że rynek dysków twardych jest bardzo ustabilizowany. Oczywiście przypatrujemy się temu rynkowi, ale w chwili obecnej najważniejsza tutaj jest cena. Czy konsument będzie w stanie zapłacić 100 euro więcej za produkt o mniejszej pojemności, czyli za 256-gigabajtowy SSD, w sytuacji gdy za tą samą cenę ma 1-terabajtowy dysk twardy? Pomimo, przeczącej odpowiedzi na to pytanie, liczba osób, które tak jak Pan stawiają na niezawodność ciągle rośnie.

 

TCh. Rozumiem. Chciałbym teraz zapytać o oprogramowanie Rescue Pro, które dołączacie do Waszych produktów. Niestety, oprogramowanie to działa tylko przez rok.

 

RM: Ale licencję można przedłużyć.

 

TCh: To prawda, ale jest to kłopotliwe i kosztowne. A może by tak dać wieczystą licencję?

 

GE: To byłoby bardzo kosztowne. Na razie oferujemy rok bezpłatnego użytkowania bowiem nie jest to nasz produkt.

 

TCh: To wiele wyjaśnia …

 

GE: Jest to produkt firmy zewnętrznej, z którą współpracujemy …

 

TCh: No to może ją po prostu kupcie?

 

GE: [śmiech] Oczywiście, zrobimy to … [śmiech] Ale tak na poważnie, uważam, że jeden rok to i tak jest dobra oferta. To świetny program.

 

TCh: OK, rozumiem. Następne pytanie. Podczas prezentacji wspomniał Pan, że Sandisk ma 50% rynku kart flash. Kto jest zatem Waszym głównym rywalem?

 

GE: W Polsce czy na świecie?

 

TCh: I tu i tam.

 

GE: Mówiąc 50% miałem na myśli całkowitą globalną produkcję.

 

TCh: OK, to jak to wygląda pod względem sprzedaży?

 

GE: Jeżeli chodzi o sprzedaż to mamy 37-40% rynku w Europie. W USA jest to z kolei około 50%.

 

TCh: A główny rywal?

 

GE: Wszyscy pozostali [śmiech]

 

RM: Na polskim rynku pamięci flash mamy aż 25 różnych marek, tak więc nie konkurujemy z jedną firmą tylko z wieloma. Najważniejsze, że chcemy żeby to nasz klient był zadowolony. Sandisk jest w stanie zaoferować klientom znacznie więcej niż pozostałe marki, bowiem wytwarzając wszystko od A-Z mamy kontrolę nad całym procesem produkcji. I to właśnie chcemy zakomunikować klientom. Chcemy ich wyedukować, obalić pewne mity, oczywiście na tyle ile możemy. Widzimy ponadto, że w ciągu ostatnich dwóch lat uległa zmianie postawa konsumentów, którzy zaczęli kupować bardziej zaawansowane karty z tzw. górnej półki.

 

TCh: Ale to właśnie Sandisk uważany jest za karciany high-end …

 

GE: Naszym atutem jest to, że sami opracowaliśmy technologię produkcji kart i używamy głównie naszych własnych kontrolerów. Nasze własne karty i kontrolery dobrze współdziałają ze sobą. Wielu naszych konkurentów kupuje komponenty na rynku i to w różnych miejscach i to jest właśnie jedną z przyczyn problemów z niezawodnością.

 

TCh. Mam jeszcze pytanie, które dosłownie przed chwilą przyszło mi do głowy. A co się dzieje z produktami, które uległy awarii? Przez awarię rozumiem stan faktycznie potwierdzony przez Wasz własny serwis. Czy takie karty wymieniacie czy też może próbujecie je naprawić? Z tego co słyszałem kart flash raczej się nie naprawia … Czy to w ogóle jest możliwe?

 

GE: Nasz system obsługi klienta, który jest najlepszy w branży, zajmuje się kontaktami z klientem. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z awarią? Czasem obwinia się nas za awarie spowodowane przez użytkowników, którzy np. wyprali swoją kartę do aparatu fotograficznego razem ze spodniami i potem twierdzą, że uległa awarii. Dlatego też ustalenie gdzie jest problem to cały skomplikowany proces: co się naprawdę stało, z jakim aparatem używano kartę itd. itd.

 

TCh: No dobrze, ale porozmawiajmy o przypadkach, w których na 100% wiadomo, że awarię spowodowała wada materiałowa bądź błąd człowieka na etapie produkcji.

 

GE: Jeżeli w 100% jest to naszą winą, w takim wypadku ustalamy z klientem w jaki sposób życzy sobie aby tę awarię usunąć (np. w drodze wymiany karty).

 

TCh: A czy można w ogóle naprawić karty pamięci np. typu Compact Flash?

 

GE: Nie, bo ich się nie da łatwo otworzyć.

 

TCh: Ale pamięci SSD już naprawiacie?

 

GE: Tak, robimy to w tzw. clean roomie.

 

TCh: Sandisk ma w swojej ofercie ciekawe produkty z serii Connect, ale podczas konferencji nie padło o nich ani jedno słowo. Dlaczego? Czy dlatego, że nie są jeszcze dostępne w Polsce?

 

GE: Nie, one jeszcze nie są dostępne. W sprzedaży znajdą się dopiero w styczniu 2014 roku, a w chwili obecnej jeszcze badamy rynek na te produkty. Obecnie produkty z serii Connect sprzedajemy tylko jednemu klientowi w Niemczech i jednemu w Wielkiej Brytanii. Są to świetne produkty i zostały entuzjastycznie przyjęte przez klientów (5 na 5 gwiazdek w serwisie Amazon). Ludzie kochają te produkty choć używają ich w bardzo różny sposób. Ja osobiście używam ich aby zgrać na nie zdjęcia z mojego iPhone’a, Rafał mógłby ich używać aby przesyłać materiały wideo, a Pan mógłby ich używać do przechowywania danych, które nie mieszczą się na tablecie. Obecnie staramy się rozumieć do czego używają tych produktów nasi klienci, aby zoptymalizować przyszłą generację tych produktów, którą, jak już mówiłem, wprowadzimy na rynek w przyszłym roku.

 

TCh: A będą jakieś zmiany?

 

GE: Tak. Do tego produktu mamy aplikację, którą ciągle udoskonalamy, dzięki czemu poszerzamy jego możliwości, bez wprowadzania fizycznych zmian w samym produkcie.

 

TCh: Ludzie coraz częściej słuchają muzyki ze smartfonów. W związku z tym, jakie perspektywy rynkowe mają przed sobą odtwarzacze Sansa?

 

RM: Z mojego punktu widzenia nie zaszły znaczące zmiany w ich sprzedaży. W ciągu ostatnich dwóch lat nie odnotowaliśmy spadku sprzedaży, a każdego miesiąca sprzedaje się stała liczba odtwarzaczy Sansa. Nasi klienci w codziennym użytkowaniu czy podróży bardzo sobie cenią np. odtwarzacz Sansa Clip. Dlatego nadal mamy je w naszym portfolio. Poza tym nasi klienci lubią korzystać z odtwarzaczy Sansa bo dzięki temu oszczędzają akumulator w swoich smartfonach. Dodam, że odtwarzacze Sansa pozwalają słuchać muzyki nawet przez 30-40 godzin. Także dla mnie jest to świetne rozwiązanie, bowiem często podróżuję. Moja mała Sansa jest wspaniałym urządzeniem.

 

GE: Odtwarzacze Sansa wypełniają pewną niszę rynkową bowiem zapotrzebowanie na proste w obsłudze, a przy tym tanie i niezawodne odtwarzacze do joggingu jest nadal duże.

 

TCh: Czy macie w Polsce jednego czy kilku dystrybutorów?

 

RM: Mamy w Polsce dwóch dystrybutorów: Hama Polska oraz CSI z Krakowa. Współpracujemy także z Action czy ABC Data.

 

TCh: Czas na przedostanie pytanie. Co z serwisem SSD? Czy macie centralny punkt serwisowy w Polsce? Co się stanie gdy kupie jeden z Waszych SSD i ulegnie on awarii? Dokąd mam się udać?

 

RM: Zgodnie z polskim prawem, należy zareklamować je w miejscu zakupu. Jeżeli zakup został dokonany u jednego z dystrybutorów to należy się skontaktować z nimi. Tak czy inaczej produkt i tak trafia do nas i jeśli uznamy go za wadliwy to wymieniamy go na nowy. Jeżeli produkt ulegnie awarii pod koniec 5-letnigo okresu gwarancji, to w przypadku gdy danej pojemności nie będzie w ofercie, klient otrzyma następny z kolei produkt o wyższej pojemności. Czyli może się zdarzyć, że ktoś po prostu będzie miał szczęście …

 

TCh: [śmiech] Świetnie. Czas na ostatnie pytanie. Czy honorujecie gwarancję międzynarodową, tj. czy jeśli kupię kartę w USA i zepsuje mi się ona w Polsce, to co z gwarancją? Jest ona lokalna czy globalna?

 

RM: Mieliśmy kilka tego typu przypadków i za każdym razem trzeba skontaktować się nami i jeżeli jest to uzasadnione, to wymienimy taki produkt.

 

GE: Chciałbym jeszcze wyjaśnić kwestie związane z awaryjnością. Naprawdę uważamy, że nasze produkty nie mają żadnych defektów. Prawdziwy problem polega na braku zgodności lub niepełnej kompatybilności z różnymi urządzeniami, co czyni wielką różnicę. Pamięci flash to obecnie produkt stabilny i niezawodny i w zasadzie nie odnotowujemy awarii, lecz problemy z kompatybilnością z różnymi urządzeniami. Jest przecież tyle specyfikacji technicznych (Compact Flash ma trzy różne specyfikacje) i często zdarza się, że producent zaprojektował urządzenie, w którym karta będzie używana tak, że nie spełnia ono wszystkich wymogów technicznych związanych ze specyfikacją. I dlatego są problemy.

 

TCh: Rozumiem, że z tego powodu lepiej używać Waszych własnych czytników kart niż produktów innych firm.

 

GE: Zgadza się.

 

TCh: Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

GE/RM: My również dziękujemy.

 

© TV TEST 2014