Home / testy / Samsung UE40D6500 kontra Sony KDL-40EX720

Samsung UE40D6500 kontra Sony KDL-40EX720

Tym razem porównujemy ze sobą dwa 40-calowe telewizory LCD z podświetleniem LED: Samsunga UE40D6500 i Sony KDL-40EX720. Oba modele weszły do sprzedaży w tym roku i konkurują ze sobą w kategorii 3000-4000 zł. Zapraszamy do lektury.

 

Konstrukcja

 

Zgodnie z aktualnymi tendencjami rynkowymi, oba telewizory wyposażono w wyświetlacze ciekłokrystaliczne (LCD), w których źródłem światła są rozmieszczone na brzegach ekranu diody elektroluminescencyjne LED (tzw. podświetlenie krawędziowe, ang. Edge LED).

 

Wygląd, jakość materiałów

Samsung, znany z nowatorskiej stylizacji swoich telewizorów, w tym roku sprawił wszystkim kolejną niespodziankę. W niemal wszystkich modelach znacznie odchudzono ramkę wokół ekranu, co w połączeniu z niewielką grubością samej obudowy nadało telewizorom lekki i nowoczesny wygląd. O ile w UE40D6500 ramka jest również bardzo wąska, to już wykonana z przezroczystego tworzywa sztucznego nakładka na ramkę poszerza optycznie telewizor i tym samym nie sprawia najlepszego wrażenia. Odnieśliśmy wrażenie, że UE40D6500 wyglądałby lepiej i nowocześniej bez plastikowej nakładki. Trzeba przyznać, w innych modelach Samsunga, jak np. w D6750 czy przepięknym (i białym) D6510, przezroczysta nakładka na ramkę jest węższa, zgrabniejsza i wygląda po prostu lepiej.

 

 

W porównaniu do Samsunga stylizacja Sony KDL-40EX720 jest bardziej zachowawcza, żeby nie powiedzieć nieco konserwatywna. Górną i boczne części ramki wykonano w błyszczącego czarnego tworzywa sztucznego, natomiast dolną z tworzywa imitującego szczotkowany metal. Ogólnie rzecz biorąc Sony KDL-40EX720 może się podobać i wydaje nam się, że przypadnie do gustu osobom preferującym spokojniejszą i bardziej stonowaną stylistykę.

 

Jeśli chodzi o jakość użytych materiałów i montażu to w obu telewizorach jest ona na dobrym poziomie. Jedyne drobne zastrzeżenia mieliśmy w stosunku do przezroczystej, plastikowej nogi Samsunga – wygląda ona bardzo ładnie, jednakże metalowe wkręty mocujące wchodzą bezpośrednio w tworzywo sztuczne, co czyni montaż nieco trudniejszym ze względu na konieczność zastosowania większej siły (użycie zatopionych w tworzywie gwintowanych, metalowych tulejek rozwiązało by ten problem). Montażu nie ułatwia także zbyt małe zróżnicowanie wkrętów: trzeba się chwilę zastanowić, które z nich wchodzą w podstawę, a które w obudowę telewizora. Musimy przyznać, że po przetestowaniu kilkudziesięciu modeli telewizorów, ich montaż wykonujemy w zasadzie bez zaglądania do instrukcji, natomiast tym razem, wyjątkowo, doświadczenie nam nie pomogło i musieliśmy wesprzeć się instrukcją szybkiego montażu.

 

W przeciwieństwie do Samsunga, noga Sony wykonana jest w całości z cylindrycznego kawałka metalu, co czyni ją nie tylko mocną, ale i zgrabną, a sam montaż przebiega bezproblemowo. Cieszy nas fakt, że firma Sony wreszcie zmieniła konstrukcję nogi łączącej podstawę z obudową telewizora. W poprzednich modelach często spotykaliśmy (nawet we flagowym KDL-46HX900) nogę wykonaną z kawałków grubego metalu obłożonych osłonkami z czarnego, błyszczącego plastiku, co nie kojarzyło się z najlepszą jakością. Tym razem jest inaczej, na czym zyskał nie tylko wygląd, ale i czas montażu: połączenie nogi z  podstawą i obudową jest w KDL-40EX720 szybsze, pewniejsze i łatwiejsze niż w Samsungu.

 

Menu, pilot

 

W modelach na rok 2011 Samsung wprowadził nowe, graficznie odświeżone menu, które może się podobać. Pomimo tego niepotrzebnie zrezygnowano z przezroczystości, która cechowała poprzednie menu – teraz nieprzezroczyste (choć ładne) niebieskie tło skutecznie zasłania dużą część ekranu, co utrudnia zaawansowaną kalibrację.

Również i Sony postanowiła nieco zmodyfikować menu. Aktualnie po wciśnięciu przycisku „menu” nie pojawia się już znane menu krzyżowe (Xross Media Bar), lecz rząd ikon na dole i po prawej stronie ekranu. Tego typu rozwiązanie (podobne wcześniej wprowadził Sharp) umożliwia wyszukiwanie odpowiedniej funkcji menu, bez zasłaniania obrazu innym bowiem zmniejszony obraz doskonale widać nad i po lewej stronie pasków menu. Pomimo tego w przypadku dalszego zagłębienia się w menu i wyboru dalszych opcji i tak w końcu wywoływane jest znane z poprzednich modeli menu krzyżowe.

 

O ile układ przycisków pilota Sony nie uległ większej modyfikacji, to zmiany zaszły w zakresie funkcji uruchamianych niektórymi przyciskami. Niestety, z często przez nas używanego szybkiego menu uruchamianego przyciskiem „Options” zniknęła pozycja „Motionflow” obecna w starszych modelach. Teraz jest ona dostępna z poziomu głównego menu, a dojście do niej wymaga większej liczby kliknięć. Szkoda!

 

Jeśli chodzi o Samsunga, to koreańska firma należy do producentów, którzy najczęściej zmieniają wygląd i funkcje pilotów. Do nowego pilota nie mamy co prawda większych zastrzeżeń, poza jednym: niefortunnie rozwiązano przyciski centralnego wybieraka (klawisze góra-dół, lewo-prawo oraz przycisk OK/Enter pośrodku). Ten ostatni jest po prostu za mały i zbyt słabo odseparowany od sąsiednich przycisków co znacznie zwiększa prawdopodobieństwo wciśnięcia nie tego przycisku co trzeba (patrz zdjęcie poniżej).

 

 

Multimedia

 

Podobnie jak w ubiegłym roku, również i w testowanych modelach Samsung miał przewagę w odtwarzaniu DivX-ów i MKV, podczas gdy Sony wygrywało w odtwarzaniu plików z kamer (AVCHD itp.). Oba modele oferują dostęp do wielu predefiniowanych portali internetowych, a także do całej sieci za pomocą wbudowanych przeglądarek. Jako jedyny z testowanych tu telewizorów Samsung UE40D6500 oferuje dostęp do płatnej wypożyczalni filmów iplaFilm.

 

OBRAZ

 

Filtr ekranowy

Obaj rywale postanowili zastosować całkowicie odmienne filtry ekranowe. Telewizor Sony ma bardziej matowy filtr, z kolei w Samsungu zastosowano filtr lustrzany (ang. glare), który zapewnia wysoką przejrzystość obrazu. Różnice w zachowaniu się ekranów stojących naprzeciw okna ilustruje poniższe zdjęcie (na górze Sony, na dole Samsung).

 

Najlepszy tryb obrazu

W przypadku UE40D6500 wybór jest prosty: najlepszą jakość obrazu zapewnia tryb Film (co jest niemalże tradycją u Samsunga). Z kolei w Sony mamy do wyboru nie tylko tryby obrazu, ale także tzw. „sceny” będące swoistego rodzaju über-trybami kontrolującymi nie tylko jakość obrazu, ale i dźwięku. Wyborowi najlepszego trybu w Sony KDL-40EX720 poświęcimy osobny artykuł, na razie dość powiedzieć, że naszym zdaniem najlepsze rezultaty daje scena „Kinowy” (pisownia oryginalna) oraz tryb Kino1. W tychże trybach przeprowadziliśmy testy obu telewizorów.

 

Kolory

Oba telewizory w ustawieniach fabrycznych ww. wybranych trybów mają zdumiewająco małe błędy odwzorowania kolorów. Zważywszy na to, że są to telewizory LCD (które w potocznej opinii mają “gorsze” kolory od plazm), taki rezultat zasługuje na szczególne podkreślenie i pochwałę. Naszym zdaniem takiego wyniku może pozazdrościć testowanym elcedekom niejedna plazma. Proszę rzucić okiem na wykresy:

Diagram chromatyczności Samsunga:

 

Diagram chromatyczności Sony:

koloró

 

Odchylenie delta E dla kolorów podstawowych (RGB) i uzupełniających (CMY):


Średnie odchylenie delta E w przypadku ww. kolorów wynosi 3,8 dla Samsunga oraz 5,7 dla Sony. Jak widać z wykresu Samsung dokładniej odwzorowuje kolory CMY (cyjan, magenta, żółty), natomiast Sony ma przewagę jeśli chodzi o czerwień (R) i niebieski (B), na których zmiany nasze oczy są bardziej wrażliwe niż np. na zmiany w obrębie zieleni (G). Ponieważ ogólnie rzecz biorąc oba telewizory szły do tej pory “łeb w łeb” (z lekką przewagą Samsunga) postanowiliśmy dodatkowo dokonać pomiaru nasycenia kolorów. Oto wyniki:

Nasycenie kolorów RGBCMY Samsung

 

Nasycenie kolorów RGBCMY Sony

 

Ponieważ wykresy dla 6 kolorów są mało czytelne, poniżej przedstawiamy te same wykresy w rozbiciu na RGB i CMY (najpierw Samsung, potem Sony).

RGB Samsung:

 

RGB Sony:

 

CMY Samsung:

 

CMY Sony:

 

Jak widać żaden z telewizorów nie jest ideałem, ale oczywiste jest, że mniejsze błędy nasycenia kolorów cechują telewizor Sony, co naszym zdaniem przechyla szalę zwycięstwa w kategorii kolorów na jego korzyść. A zatem punkt dla Sony, chociaż Samsung jest tuż tuż.

 

Czerń i kontrast

Samsung zapewnia kontrast statyczny ANSI równy 3080:1, podczas gdy Sony 2982:1. Samsung osiągnął ww. wynik przy jasności czerni równej 0,079 cd/m2 oraz jasności bieli rzędu 242 cd/m2. Analogiczne wartości dla Sony to 0,052 cd/m2 oraz 153 cd/m2. Jak widać czerń Samsunga jest o 50% jaśniejsza, co jest znaczącą różnicą. Ponadto wynik Samsunga został osiągnięty przy nieco wyśrubowanej (jak na tryb filmowy) luminancji czerni (242 cd/m2), która jest zbyt wysoka jak na warunki kina domowego, w związku z czym należy ją zmniejszyć, co najmniej do poziomu Sony. Po tego typu korekcie kontrast Samsunga spada do poziomu poniżej Sony, a to ze względu na nadal jaśniejszą czerń.

W obu telewizorach radość z oglądania filmów psuje nierównomierne podświetlenie (ang. clouding), co jest bolączką większości telewizorów z krawędziowym podświetleniem LED. O ile żaden z telewizorów nie jest pod tym względem wzorcem, zwracamy uwagę, że czerń w Samsungu (zobacz zdjęcie poniżej) jest nieco bardziej niejednorodna niż w Sony, dlatego w ogólnym rozrachunku w kategorii czerni i kontrastu przyznajemy punkt telewizorowi Sony.

 

 

Rozdzielczość dynamiczna (odwzorowanie ruchu)

Oba telewizory zapewniają maksymalną rozdzielczość statyczną obrazu równą 1920 na 1080 pikseli, czyli tzw. Full HD. Inaczej mówiąc są w stanie wyświetlić 1920 pionowych linii oraz 1080 linii poziomych. Podkreślmy raz jeszcze, że jest to oczywiście możliwe tylko i wyłącznie przy wyświetlaniu obrazów statycznych, na przykład zdjęć, czy kontrolnych plansz testowych. Wraz z pojawieniem się ruchu, rozdzielczość obiektów ruchomych gwałtownie spada i jest to cecha wszystkich bez wyjątku telewizorów, a nie tylko testowanych modeli. Im szybszy ruch, tym gorsza rozdzielczość dynamiczna, a tym samym ostrość i wyrazistość obiektów poruszających się na ekranie.

W celu zmierzenia faktycznej rozdzielczości dynamicznej użyliśmy specjalnej płyty testowej opracowanej przez Advanced PDP Development Center Corporation. Pomimo iż opracowało ją konsorcjum firm produkujących wyświetlacze plazmowe, płyta sprawdza się świetnie również przy pomiarach rozdzielczości ekranów ciekłokrystalicznych, a po przeprowadzeniu kilkudziesięciu testów różnych telewizorów możemy potwierdzić, że test w żaden sposób nie faworyzuje wyświetlaczy plazmowych. Ba, wiele z nich osiąga rozdzielczości niższe niż telewizory LCD wyposażone w najlepsze układy. Płyta zawiera ruchome plansze testowe poruszające się poziomo, z lewej na prawą stroną ekranu, z prędkością 6,5 piksela na klatkę. Zawarte na płycie materiały testowe pozwalają określić rozdzielczość poziomą w zakresie 300-1080 linii. Pomimo iż maksymalna rozdzielczość pozioma dla ekranów Full HD to 1920 linii, zakres do 1080 linii jest z praktycznych względów wystarczający bowiem zdecydowana większość telewizorów dostępnych obecnie na rynku wyświetla zaledwie 550-600 linii.

Maksymalna rozdzielczość dynamiczna Samsunga to 750 linii. Taki wynik UE40D6500 osiąga w trybach Wyraźny, Standardowy, Płynny oraz (najlepszym) Użytkownika. Z kolei Sony w trybach Łagodny i Standardowe (pisownia oryginalna) osiąga 550-600 linii, ale już w trybach Wyraźny i Wyraźniejszy co najmniej 1080 (!) linii. Ponad 300 linii więcej od Samsunga to doprawdy świetny rezultat dający ostry i wyraźny obraz nawet w najbardziej dynamicznych scenach akcji. Tak wysoki wynik stawia telewizor Sony w absolutnej czołówce i to nie tylko swojej klasy cenowej. Jednym słowem mocny punkt dla Sony.

 

Sztuczki i grzeszki

1. Oba telewizory wykorzystują starą sztuczkę mającą „poprawić” czerń – wygaszają podświetlenie w sytuacji braku sygnału lub gdy sygnał jest bliski zeru. Prowadzi to wielokrotnie do kuriozalnego przekłamania przekazu np. podczas pokazów slajdów zawierających pomiędzy slajdami przejścia typu fade-out (ściemnienie do czerni) lub też w scenach wewnątrz filmów, które wykorzystują tą technikę. Warto zaznaczyć, że algorytmy „ściemniania” zastosowane w Samsungu są bardziej gorliwe – po prostu UE40D6500 ściemnia sceny nieco szybciej i agresywniej niż Sony. Niestety, w żadnym z telewizorów nie da się tej opcji wyłączyć. Tego typu sztuczka jest nam dobrze znana z telewizorów Samsunga – spotkaliśmy ją m.in. w UE46C8000 i we flagowym UE46C9000 oraz, w wersji super-agresywnej, w tanim LED-owym UE32C4000. Pomimo tego jej stosowanie przez Sony było dla nas pewnym zaskoczeniem.

 

2. Kolejną sztuczką, którą zastosowano w obu telewizorach jest sztuczne wyostrzenie obrazu. W domyślnych ustawieniach Samsunga wygląda to tak: tryb Dynamiczny: ostrość = 55 (!!!) tryby Standardowy i Naturalny: ostrość = 50 (!!) tryb Film: ostrość = 20 (!) A jaka jest prawidłowa wartość? Bezwzględnie zero. Wyostrzenie wcale nie powoduje zwiększenia szczegółowości obrazu, lecz powstanie obwódek wokół krawędzi, co zwiększa ich kontrast i widoczność. Zdajemy sobie sprawę, że niektórym użytkownikom podkreślenie krawędzi może nie przeszkadzać, a nawet się podobać, jednak z wiernym odwzorowaniem obrazu nie ma ono nic wspólnego. Artefakty (tj. obwódki) procesu wyostrzania widać na zdjęciu poniżej (Samsung UE40D6500, tryb nota bene “Naturalny”).

 

W przeciwieństwie do Samsunga, który zdecydował się na sztuczne wyostrzenie obrazu nawet w swoim najlepszym trybie (Film), Sony stosuje wyostrzenie bardziej powściągliwie, choć i w tym wypadku nie zaszkodzi ustawić opcji „ostrość” w pozycji minimalnej.

 

3D

Samsung i Sony są telewizorami 3D drugiej generacji. Do tworzenia trójwymiarowych obrazów wykorzystują identyczną technikę, tj. system aktywny oparty na naprzemiennym wyświetlaniu obrazów dla lewego i prawego oka w połączeniu z okularami migawkowymi. Oba telewizory mają wbudowane nadajniki sygnału synchronizacji, jednakże różnią się jej sposobem: podobnie jak w modelach ubiegłorocznych Sony wykorzystuje podczerwień, zaś Samsung zdecydował się synchronizować okulary poprzez Bluetooth.

Konstruktorzy obu firm bardzo poprawili jakość 3D w stosunku w porównaniu do poprzednich modeli. Zarówno w Sony, jak i Samsungu niemalże wyeliminowano zakłócenia spowodowane mieszaniem się kanałów (ang. crosstalk). W obu telewizorach widoczny jest jednakże spadek jasności obrazu w trybie 3D, co jest niestety bolączką większości, jeśli nie wszystkich systemów aktywnych. Niestety, Sony ustępuje Samsungowi w jednej dziedzinie – chodzi o migotanie obrazu, które w Samsungu w zasadzie nie występuje, zaś w Sony jest widoczne i obecne (choć w znacznie mniejszym stopniu niż w zeszłorocznym KDL-46HX900). Zwracamy uwagę, że dokuczliwość migotania w trybie 3D zależy od osobistej wrażliwości – mimo wszystko migotanie w Sony nam trochę przeszkadzało.

Ze względu na brak migotania Samsung ma przewagę nad Sony i jest jednym z najlepszych telewizorów 3D z aktywnym systemem migawkowym, jakie do tej pory testowaliśmy. Punkt dla Samsunga.

 

DŹWIĘK

Brzmienie KDL-40EX720 jest co prawda niezniekształcone i ogólnie rzecz biorąc przyzwoite, ale też zbyt anemiczne i pozbawione basu. Pod tym względem bardzo przypomina dźwięk jaki usłyszeliśmy w zeszłorocznym modelu KDL-40HX800 (który doceniliśmy za świetny obraz). Z kolei Samsung zaskoczył nas. Zazwyczaj przed przeprowadzeniem testu zapoznajemy się informacjami prasowymi oraz tekstami reklamowymi dotyczącymi danego modelu i nie inaczej było w przypadku UE40D6500. Tymczasem Samsung, wychwalając całą listę zalet i innowacyjnych rozwiązań UE40D6500 nie wspomina nic a nic o jakości dźwięku, co jest poważnym przeoczeniem. Dźwięk Samsunga nie powali co prawda na kolana żadnego audiofila, ale w porównaniu do zeszłorocznych modeli to prawdziwe objawienie: przyjemne i szczegółowe wysokie tony, dobry środek, a nade wszystko całkiem niezły, sprężysty bas wciągający w odsłuch i wywołujący chęć przytupywania w rytm muzyki. W porównaniu nawet do droższych modeli Samsunga jak UE46C8000 jest naprawdę dużo lepiej. Jednym słowem Samsung zrobił krok w dobrą stronę poprawiając brzmienie UE40D6500, czym sprawił nam miłą niespodziankę. I w dodatku jeszcze ta skromność marketingowców – ani słowa o lepszym dźwięku w materiałach reklamowych. Dobra robota Samsung! Tak trzymać (w kwestii poprawy dźwięku oczywiście, nie w kwestii nadmiernej skromności rzecz jasna). Podsumowując: mocny punkt dla Samsunga.

 

CENY

W chwili finalizowania niniejszego testu ceny Samsunga UE40D6500 w sklepach internetowych zaczynały się od ok. 3300 zł, a Sony KDL-40EX720 od ok. 3100 zł (bez kosztów dostawy). W tradycyjnych sklepach ceny były wyższe i wyniosły odpowiednio 3750 zł i 3250 zł.

 

WERDYKT

Test Sony KDL-40EX720 i Samsunga UE40D6500 to w wielu aspektach pojedynek równego z równym. Pomimo tego naszym zdaniem Samsung ma niekwestionowaną przewagę pod względem obrazu 3D oraz jakości brzmienia, z kolei Sony ma dużo wyższą rozdzielczość dynamiczną oraz nieco lepszą czerń i kontrast. Oba telewizory to dobre urządzenia, które sprawią wiele radości swoim użytkownikom. Pomimo oficjalnego remisu, przyparci do muru musielibyśmy wyznać, że do dziennego oglądania wybralibyśmy raczej Samsunga, podczas gdy do kina domowego raczej Sony.

Oba telewizory otrzymują taką samą ocenę (4 gwiazdki) i rekomendację redakcji TV TEST.

© TV TEST 2011

KUP TELEWIZOR W DOBRYM SKLEPIE