Home / testy / Philips 42PFL7606

Philips 42PFL7606

Są tacy, którzy po ogłoszonej kilka miesięcy temu decyzji o sprzedaży działu telewizorów postawili krzyżyk na Philipsie. Nic bardziej błędnego! Firma działa nadal, pracownicy Philipsa przechodzą do TPV, organizowane są nowe struktury, a w sklepach pojawiają się … nowe modele telewizorów.

Model 42PFL7606, którego mieliśmy przyjemność testować to telewizor klasy średniej z serii 7000 znajdującej się poniżej nowej serii 8000 oraz flagowej 9000. Seria 7000 obejmuje telewizory o przekątnych 32, 37, 42, 47 i 55 cali i jako jedyna w całej gamie Philipsa wykorzystuje polaryzacyjną technikę tworzenia obrazów 3D (w nomenklaturze Philipsa: Easy 3D).

Zobaczmy zatem jak sprawują się nowe Philipsy – chyba ostatnie zaprojektowane w Europie, przez Europejczyków i dla Europejczyków.

WYGLĄD I KONSTRUKCJA

Philips jest znany z wzorniczego dopieszczania swoich urządzeń i 42PFL7606 nie jest tu żadnym wyjątkiem. Pierwsze, co rzuca się w oczy to to, że nareszcie ktoś się wyłamał i nie dał czarnych błyszczących plastików (czyżby zmierzch ery czarnych plastików? Oby!). Co więcej, użyte materiały są bardzo dobrej jakości, a wykonanie staranne. Nasz największy aplauz wzbudziła gustowna ramka wokół ekranu. Wykonana z metalu w srebrnym kolorze, wpadającym w fiolet lub złoto zależnie od oświetlenia, wygląda przewybornie, co w tej klasie jest widokiem nieczęstym. Brawo Philips! Nareszcie coś dla smakoszy wzornictwa.

O ciekawej nodze wykonanej z jednego kawałka metalu i mocowanej tylko na 3 wkręty już pisaliśmy. Z kolei podstawa wykonana jest z trzech rodzajów metalu: z zewnątrz mamy szczotkowane aluminium w tym samym kolorze co ramka wokół ekranu, spód podstawy zrobiono z grubej stalowej blachy w kolorze czarnym, gniazdo na nogę to solidny, żeliwny odlew. Tylną ściankę wykonano z tworzywa sztucznego dobrej jakości.

 

Całość wyroblieno (tj. zmontowano) niedaleko, u naszych bratanków, czyli … w Ugorszczini (na Węgrzech).

 

Pilot

Jak przystało na firmę dbającą o wzornictwo, pilot Philipsa jest zgrabny, wygodny, a przy tym bardzo ładny.

Przyciski są nieco zbyt głośne, ale za to ich układ jest logiczny i przemyślany, dzięki czemu pilota można używać w całkowitej ciemności i to bez podświetlenia. Na  uwagę zasługuje centralny wybierak: jego przyciski są duże i wygodne, a obsługa bezproblemowa, nawet dla osób o dużych palcach.

 

Multimedia i internet

Odtwarzacz dobrze radzi sobie z plikami MP4, MKV, MP3, JPEG, lecz niestety nie obsługuje plików z kamer AVCHD (MTS) oraz mniej popularnych formatów jak FLV czy TS. Najbardziej jednak doskwiera brak opcji sortowania plików w odtwarzaczu multimediów – domyślne sortowanie niezadowalające.

Innym problemem była niemożność połączenia się po kablu z usługą NET TV (i to pomimo wykrycia sieci). Uzyskaliśmy informację, że przygotowywana jest odpowiednia aktualizacja oprogramowania.

 

Filtr ekranowy

Zastosowano półmatowy filtr ekranowy, który daje zadowalającą redukcję odblasków, a przy tym zapewnia dobrą przejrzystość obrazu. Choć daje nie tak dobrą czerń absorpcyjną, pozbawiony jest plastikowatości cechującej serię D6500 (i wyższe) koreańskiego rywala.

 

Wyświetlacz

Zastosowany w 42PFL7606 wyświetlacz pochodzi najprawdopodobniej z firmy LG Display. Na zdjęciu poniżej widać układ subpikseli RGB:

Do podświetlenia użyto modnych diod LED w kolorze białych rozmieszczonych wzdłuż krawędzi ekranu (ang. Edge LED). Nie wiemy jakim cudem to się Philipsowi udaje, ale jego telewizory z krawędziowym podświetleniem LED wykazują mniejszą nierównomierność podświetlenia niż większość rywali.

42PFL7606 ma dość równomierne podświetlenie, co czyni go swego rodzaju ewenementem pośród współczesnych elcedeków. Wielokrotnie zastanawialiśmy się, co jest lepsze: mieć lepszą, tj. słabiej świecącą czerń i nierównomierne podświetlenie w postaci „placków” na ekranie, czy też gorszą (tj. jaśniejszą, bardziej szarą) czerń, ale w miarę jednolitą na całym ekranie. My z dwojga złego wolimy to drugie. Philips nie pierwszy raz pokazał, że w przeciwieństwie do wielu konkurentów potrafi to zrobić dobrze i chwała mu za to.

Tzw. kąty widzenia są dobre, z małą degradacją jakości kolorów pod kątem (znana cecha matryc IPS). Jednakże pod kątem widać znaczny wzrost jasności czerni i tym samym spadek kontrastu.

Zwracamy uwagę, że w przypadku tego modelu Philipsa jaśniejsze rogi nie są oznaką nierównomiernego podświetlenia. Stojąc na wprost środka ekranu rogi znajdują się pod sporym kątem, przy którym ciekłe kryształy przepuszczają niestety sporo światła.

POMIARY

diagram chromatyczności (tryb Kino)
odchylenie kolorów od wzorca (delta E)

Jak widać błędy odwzorowania kolorów są duże większe niż w Samsungu UE40D6500.

charakterystyka jasności (tryb Kino)
charakterystyka jasności po korekcie gammy na +1 (tryb Kino)
gamma (tryb Kino)
gamma po ww. korekcie (tryb Kino)

W większości telewizorów firmy Philips domyślne ustawienie “gammy” to +3, jak na zdjęciu poniżej.

domyślne ustawienie parametru “gamma” jest niewłaściwe

Aby wydobyć szczegóły obrazu utracone na skutek zlania się ciemnych szarości z czernią, gorąco zalecamy zmianę “gammy” z “+3” na “+1”.

zbieżność składowych RGB (tryb Kino)
temperatura barwowa (tryb Kino)

 

CZERŃ I KONTRAST

Philips 42PFL7606 nie jest mistrzem czerni i kontrastu. Jasność czerni to wysokie 0,172 cd/m2, co przy jasności bieli równej 178 cd/m2 daje statyczny kontrast (ANSI) 1039:1. Jednym słowem niższe stany przeciętności. Bądź co bądź, są to parametry typowe dla matryc IPS.

 

ROZDZIELCZOŚĆ DYNAMICZNA (odwzorowanie ruchu)

Telewizor zapewnia maksymalną rozdzielczość statyczną obrazu równą 1920 na 1080 pikseli, czyli tzw. Full HD. Inaczej mówiąc jest w stanie wyświetlić 1920 pionowych linii oraz 1080 linii poziomych. Zwracamy uwagę, że jest to w zasadzie możliwe tylko i wyłącznie przy wyświetlaniu obrazów statycznych, na przykład zdjęć, czy kontrolnych plansz testowych lub obrazów zawierających obiekty poruszające się bardzo wolno. Wraz z pojawieniem się szybkiego ruchu, rozdzielczość obiektów ruchomych gwałtownie spada i jest to cecha wszystkich bez wyjątku telewizorów, a nie tylko testowanego modelu.

Im szybszy ruch, tym gorsza rozdzielczość dynamiczna, a tym samym ostrość i wyrazistość obiektów poruszających się na ekranie.

W celu zmierzenia faktycznej rozdzielczości dynamicznej użyliśmy specjalnej płyty testowej opracowanej przez Advanced PDP Development Center Corporation. Pomimo iż opracowało ją konsorcjum firm produkujących wyświetlacze plazmowe, płyta sprawdza się świetnie również przy pomiarach rozdzielczości ekranów ciekłokrystalicznych, a po przeprowadzeniu kilkudziesięciu testów różnych telewizorów możemy potwierdzić, że test w żaden sposób nie faworyzuje wyświetlaczy plazmowych. Ba, wiele z nich osiąga rozdzielczości niższe niż telewizory LCD wyposażone w najlepsze układy. Płyta zawiera ruchome plansze testowe poruszające się poziomo, z lewej na prawą stroną ekranu, z prędkością 6,5 piksela na klatkę. Zawarte na płycie materiały testowe pozwalają określić rozdzielczość poziomą w zakresie 300-1080 linii. Pomimo iż maksymalna rozdzielczość pozioma dla ekranów Full HD to 1920 linii, zakres do 1080 linii jest z praktycznych względów wystarczający bowiem zdecydowana większość telewizorów LCD dostępnych obecnie na rynku wyświetla zaledwie 550-600 linii.

Zastosowany w Philipsie układ Clear LCD zapewnia rozdzielczość poziomą 550-600 linii, co jest typową wartością dla telewizorów 100-hercowych. Krótko mówiąc: akceptowalne minimum i “nothing to write home about”. Aktywacja HD Natural Motion nie zwiększa rozdzielczości.

W specyfikacji Philipsa 42PFL7607 można znaleźć określenie “400 Hz Perfect Motion Rate”. Jest to nowy termin, który zastosowano po raz pierwszy w modelach na rok 2011. Inni producenci stworzyli podobne określenia w celu zachwalania “ostrości i płynności” obrazów ruchomych produkowanych przez siebie telewizorów: Clear Motion Rate (Samsung) czy Motion Clarity Index (LG). Tak naprawdę ww. określenia nie odwołują się do żadnych standardów czy norm pomiarowych i są kolejnym przykładem “radosnego marketingu”.
Jeżeli ktoś widząc określenie “400Hz Perfect Motion Rate” spodziewałby się 4-razy lepszego odwzorowania ruchu w stosunku do typowych elcedeków, to niestety musimy go rozczarować. Wyniki faktycznych pomiarów wskazują na rozdzielczość dynamiczną typową dla zwyczajnych telewizorów 100-hercowych. Krótko mówiąc: jest dość przeciętnie.


Sztuczki i grzeszki

Podobnie jak wielu rywali, również i w Philips 42PFL7606 stosuje starą sztuczkę mającą „poprawić” czerń – wygaszenie podświetlenia w sytuacji braku sygnału lub gdy sygnał jest bliski zeru. Prowadzi to wielokrotnie do kuriozalnego przekłamania przekazu np. podczas pokazów slajdów zawierających pomiędzy slajdami przejścia typu fade-out (ściemnienie do czerni) lub też w scenach wewnątrz filmów, które wykorzystują tą technikę. Niestety, opcji tej nie da się wyłączyć.
Sztuczne wyostrzenie obrazu w trybie Kino jest niewielkie, ale korekta ostrości z 2 na 1 niezbędna.

 

3D

O zaletach polaryzacyjnego systemu 3D stworzonego w oparciu o kupowany od LG polaryzator FPR (vel Foliowy Polaryzator Rewolucyjny) pisaliśmy już w teście 47LW570S.

Oferowane przez Philipsa 3D jest świetne, stabilne, niemigoczące i co najważniejsze jasne. Oglądanie filmu Sanctum 3D na 42PFL7606 było wspaniałym przeżyciem!

Minusem są ograniczone kąty widzenia: ok. +/-11 stopni w pionie, +/-45 stopni w poziomie, powyżej których pojawia się crosstalk. Widoczne zwłaszcza na napisach poziome linie przypominające przeplot po pewnym czasie oglądania przestają przeszkadzać.

 

Wrażenia subiektywne

Pomimo stosunkowo niskiego kontrastu typowego dla wyświetlaczy typu IPS, telewizor jest wart więcej niż suma jego składowych. Wydaje się, że dzięki dobrej obróbce sygnału Philips wyciągnął z matrycy maksimum, oczywiście bez stosowania strefowego wygaszania. Także swój wpływ na lepsze postrzeganie kontrastu niż wynikałoby to z faktycznych pomiarów ma działający w tle niewyłączalny układ kontroli jasności. Zwykle ostro krytykujemy stosowanie tego typu układów i tym razem nie zrobimy wyjątku, choć trzeba uczciwie przyznać, że układ Philipsa działa w sumie nawet nieźle (jak na tego typu układy) i o niebo subtelniej niż agresywny układ zastosowany np. w Samsungu UE32C4000.

Subiektywnie kolory są bardzo dobre: nasycone, ale nie przejaskrawione. Oglądanie filmów Auta i Sanctum 3D było bardzo przyjemnym doznaniem. Odcienie kolorów twarzy wypadły naturalnie. Pomimo niższego kontrastu, 42PFL7607 podobał nam się niekiedy bardziej niż Samsung UE40D6500, czy Sony KDL-40EX720, a to z powodu równomiernego podświetlenia.

 

Dźwięk

Układ głośników w 42PFL7606 jest dość nietypowy, choć spotkaliśmy go już wcześniej w niektórych Philipsach A.D. 2010. Otóż mamy po jednym wysokotonowym głośniku na każdy z kanałów (L i P) …

… oraz jeden wspólny średnio-niskotonowy (na zdjęciu poniżej zaznaczony kolorem czerwonym).

Czy taki układ gwarantuje stereo? Trudno powiedzieć. Podczas odsłuchów mieliśmy nieodparte wrażenie, że dźwięk był trochę przesunięty w prawą stronę (oczywiście przy balansie ustawionym na “0”). Po drugie, przestawienie balansu w skrajne położenie nie przynosi efektów typowych dla systemów stereo, tj. przesunięcia dźwięku z stronę jednego z głośników. Wprost przeciwnie: scena dźwiękowa wydaje się być nienaruszona i trwać w jednym miejscu. Czy to jest stereo? Być może częściowo tak, bo brzmienie ma dobrą przestrzenność. Jeżeli to jest podwójne mono, to jest chyba trochę “obrobione elektronicznie”, bo brzmi zbyt dobrze jak na zwykłe mono. W słuchawkach mamy oczywiście stereo wysokiej jakości.

Jeśli chodzi o jakość samego brzmienia to tradycyjnie już dla Philipsa jest co najmniej dobrze. Muzyka pop brzmi dobrze, bas jest całkiem niezły, podobnie jak przestrzeń. Wymagające głosy jak sopran i baryton wypadły dobrze, choć z drobnymi zniekształceniami w forte. Obie piosenki z filmu Auta (“Real Gone” oraz “Life Is A Highway”) wypadły świetnie, dość agresywnie, aż chciało się przytupywać nogą. Zgodnie z oczekiwaniami orkiestra symfoniczna brzmiała nieco gorzej, choć całkiem do przyjęcia.

Podobnie jak wcześniej testowane modele Philipsa telewizor przejawiał drobne problemy z dźwiękiem. Po włączeniu pauzy w odtwarzaczu i późniejszym jej wyłączeniu (przywróceniu odtwarzania) przez ok. 2,9 sekundy nie słychać żadnego dźwięku! Podobnie ma się sprawa przy przełączaniu rozdziałów. Nie jest to wielka wada, ale niektórym użytkownikom oraz w niektórych specyficznych zastosowaniach telewizora (pokazy i prezentacje biznesowe) może przeszkadzać, a nawet irytować.
Po odsłuchaniu Philipsa czas na końcową uwagę. Wiadomo, że każdy dodatkowy komponent zwiększa koszt telewizora i zmniejsza marżę producenta. W związku z tym w niższych klasach cenowych producenci idą na kompromis. Wydaje nam się, że inżynierowie Philipsa wyszli z następującego założenia: “Co jest lepsze: mieć 2 kiepskie głośniki, czy 1 wspólny, ale wyższej jakości?”. Wydaje się nam, że to drugie i tym tokiem rozumowania poszedł chyba Philips instalując jeden wspólny głośnik średnio-niskotonowy dla obu kanałów oraz dwa wysokotonowe. Summa summarum, pomimo powyższych zastrzeżeń jakość brzmienia jest na pewno powyżej średniej.
PODSUMOWANIE

ZALETY

  • ostry, wyraźny i przejrzysty obraz,
  • przyjemne, nasycone kolory,
  • świetne 3D: stabilne, bez migotania, z minimalnymi zniekształceniami,
  • równomierne podświetlenie,
  • subiektywnie lepszy obraz niż sugerują pomiary,
  • niezła skuteczność usuwania przeplotu,
  • wysokiej jakości materiały i staranny montaż,
  • nowoczesna stylizacja,
  • nowatorska konstrukcja podstawy i nogi,
  • ergonomiczny łatwy w obsłudze pilot (i to pomimo braku podświetlenia),
  • brzmienie o ponadprzeciętnej jakości,
  • niezły bas, który potrafi zejść całkiem nisko (jak na telewizor).

WADY

  • kiepska czerń, której jasność rośnie pod kątem,
  • przeciętny kontrast,
  • typowa dla telewizorów Philipsa zbyt ciemna charakterystyka jasności w ustawieniach domyślnych, powodująca utratę szczegółów w cieniach,
  • spore błędy odwzorowania kolorów niebieskiego, cyjanu i magenty,
  • nieco zawężone pasmo chrominancji,
  • działający w tle, niewyłączalny układ dynamicznej kontroli jasności,
  • niemożność połączenia po kablu z usługą NET TV (i to pomimo wykrycia sieci),
  • zbyt duże ikony w menu,
  • struktura menu nie pozwala na szybką regulację podstawowych parametrów (telewizorom Philipsa przydałoby się całkowicie nowe, prostsze i szybsze menu),
  • przyciski pilota „pstrykają” trochę zbyt głośno,
  • brak opcji sortowania plików w odtwarzaczu multimediów (domyślne sortowanie niezadowalające),
  • wspólny głośnik średnio-niskotonowy dla lewego i prawego kanału,
  • drobne problemy z dźwiękiem,
  • brak zaawansowanych możliwości kalibracji koloru i charakterystyki jasności,
  • brak trybu 4:3.

WERDYKT

Biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie parametry zmierzone w trybie 2D, telewizor zasługuje na 3 gwiazdki (dostateczny). Jednakże taka ocena całego telewizora byłaby niesprawiedliwa ze względu na świetny design, bardzo dobre wykonanie, ponadprzeciętnej jakości brzmienie (ale z ww. niedociągnięciami) oraz rewelacyjny tryb 3D. To one razem sprawiają, że Philips oferuje więcej niż wynika z samej analizy zmierzonych parametrów. Ponadto subiektywne wrażenia z oglądania filmów były jak najbardziej pozytywne (do tej pory mamy miłe wspomnienia z oglądania Sanctum 3D). W związku z tym 42PFL7606 otrzymuje 4 gwiazdki i naszą rekomendację.

W ogólnym rozrachunku polecamy 42PFL7606 wszystkim tym, którzy poszukują nietuzinkowego, uniwersalnego telewizora, do oglądania zarówno w dzień, jak i w nocy, i który nie ma obudowy wykonanej z czarnego błyszczącego plastiku. Ponieważ 42PFL7606 to trochę „nierówny” produkt, w wielu aspektach ponadprzeciętny, miejscami nawet wybitny (3D), a miejscami po prostu kiepski, mający swoje specyficzne wady i zalety, bezkompromisowi wideofile i kinomaniacy oglądający głównie w trybie 2D i szukający absolutnej precyzji oddania kolorów, czy wzorcowej rozdzielczości ruchu powinni zainteresować się telewizorami o lepszych parametrach (np. serią 8000 czy 9000 Philipsa). Dla typowych śmiertelników, którym nie odpowiada oferta koreańskich i japońskich producentów, Philips stanowi ciekawą alternatywę. Summa summarum, unikalna kombinacja wad i zalet sprawiła, że 42PFL7606 „załapał się” na 4 gwiazdki, ponieważ, podobnie jak testowany wcześniej Sharp LC-46LE83E, wybija się ponad przeciętność. A za jakość obrazu 3D Philips otrzymuje nasze specjalne wyróżnienie.

© TV TEST 2011